2014-11-26
Autor: nTIMES

Ekonomia Zachodu: Dolar, Derywaty, FED i Banki oczami Chin

Rzeka amerykańskiego długu

W latach osiemdziesiątych XX wieku Stany Zjednoczone dokonały emisji obligacji skarbowych na bezprecedensową skalę. Ponieważ wypłacane z ich tytułu odsetki były wysokie, obligacje te przyciągnęły rzesze inwestorów, firm i osób prywatnych niezwiązanych z sektorem bankowym. Zagraniczne banki centralne tłumnie ruszyły po zakup amerykańskich obligacji skarbowych. W ramach tego procesu istniejący dolar powracał do obiegu pieniężnego, gdzie był ponownie wykorzystywany, tak więc tworzenie nowych dolarów nie dokonywało się bardzo często.

Nadeszły lata dziewięćdziesiąte. Pokonawszy światowe konkurencyjne waluty, amerykańskie obligacje skarbowe wciąż były rozchwytywane, a ceny importowanych artykułów konsumpcyjnych, z uwagi na powszechną dewaluację walut krajów Trzeciego Świata, poszły wyraźnie w dół. W Ameryce nastał złoty czas wysokiego wzrostu gospodarczego i niskiej inflacji.

Od roku 2001 gigantyczne wydatki związane z wojną z terroryzmem, nadchodzący moment wykupu wielkiej liczby obligacji wyemitowanych w latach osiemdziesiątych oraz rosnące płatności z tytułu odsetek zmusiły USA do emisji jeszcze większej liczby obligacji skarbowych. Krótko mówiąc: nowe obligacje zastępowały stare. W latach 1913-2001, a więc w ciągu 87 lat, USA zakumulowały obligacje skarbowe o łącznej wartości sześciu bilionów dolarów. Natomiast w krótkim okresie pięciu lat (2001-2006) USA dokonały nowych emisji obligacji skarbowych o łącznej wartości około trzech bilionów dolarów, zaś dług rządu federalnego z tytułu emisji obligacji skarbowych sięgnął sumy 8,6 biliona dolarów, która rośnie z szybkością 25,5 miliarda dolarów dziennie. Wydatki rządu federalnego na spłacenie odsetek zajmują trzecią pozycję w jego budżecie, zaraz po wydatkach na opiekę zdrowotną i obronność, wynosząc blisko 400 miliardów dolarów, co stanowi 17% łącznych wpływów skarbowych.

W latach 1982-1992 emisja pieniądza w USA znajdowała się w sytuacji „umiarkowanego wzrostu”, którego roczna średnia stopa wynosiła około ośmiu procent. Jednak w latach 1992-2002 emisja pieniądza weszła na „drogę szybkiego ruchu”, osiągając średnie tempo 12% rocznie. Począwszy od roku 2002, w wyniku potrzeby pokrycia kosztów wojny z terroryzmem oraz działań pobudzających balansującą na granicy recesji gospodarkę, w sytuacji, kiedy stopy procentowe zbliżyły się do najniższego poziomu od czasu zakończenia II wojny światowej, emisja pieniądza w USA osiągnęła przerażającą stopę 15% rocznie. Dlatego też, spoglądając z punktu widzenia nachylenia krzywej emisji amerykańskich obligacji skarbowych, nietrudno dostrzec brutalną prawdę. W takiej sytuacji decyzja Rezerwy Federalnej, wstrzymująca od marca 2006 roku publikację statystycznego raportu szerokiego pieniądza M3, nie jest ani zaskakująca, ani przypadkowa.

W historii ludzkości próżno szukać kraju o tak wielkim debecie zaciągniętym na poczet przyszłości. USA nie tylko przekraczają stan kont i posiadania swoich obywateli, ale nawet stan kont i majątku obywateli innych krajów, włączając w to ich przyszłą wypracowaną własność. Każdy zaznajomiony z giełdą papierów wartościowych potrafi bardzo łatwo przewidzieć, co w ostateczności oznacza ta ostra krzywa.

Po ataku z 11 września 2001 roku Alan Greenspan, w celu ratowania giełdy i rynku papierów wartościowych, ignorując negatywne skutki, dokonał obniżki stóp procentowych z sześciu na jeden procent, doprowadzając do eksplozji kredytów udzielanych w dolarach. W rezultacie na całym świecie doszło do sytuacji, w której dolar, niczym woda podczas klęski powodzi, rozlał się na wszystkie strony. Ludzie ostatecznie zrozumieli, że dolar to jedynie zielony, pokryty znakami i wzorkami kawałek papieru. Jednocześnie główni światowi posiadacze rezerw dolarowych gwałtownie ruszyli w kierunku nieruchomości, ropy naftowej, złota, srebra, podstawowych artykułów konsumpcyjnych i innych rzeczy niepodlegających możliwości przekształcenia przez Rezerwę Federalną. Jeden z francuskich inwestorów twierdził: „Nowojorczycy są zdolni do emisji dolarowych banknotów, lecz wyłącznie Bóg może doprowadzić do emisji złota czy ropy naftowej”. Konsekwencją tych wydarzeń był wzrost ceny ropy naftowej z 22 do 60 dolarów za baryłkę. Złoto, srebro, platyna, miedź, ołów, fasola, ziarna kawy, cukier, kakao itd. w porównaniu z poziomem z 2002 roku odnotowały wzrost ceny o 120-300%. Kiedy ekonomiści uroczyście przysięgali, że stopa inflacji waha się jedynie od jednego do dwóch procent, nietrudno było nie pomyśleć o słynnym stwierdzeniu Marka Twaina: na świecie są tylko trzy rodzaje kłamstwa – kłamstwa, obrzydliwe kłamstwa i dane statystyczne.

Niepokojem napawa fakt, że łączna suma amerykańskiego długu osiągnęła 44 biliony dolarów. Na ów dług składają się obligacje skarbowe rządu federalnego, rządów stanowych i lokalnych, długi międzynarodowe oraz długi osób prywatnych. Gdyby rozdzielić ten dług równo pośród Amerykanów, jego suma per capita wyniosłaby ponad 150 tysięcy dolarów, a poziom zadłużenia czteroosobowej rodziny wyniósłby jakieś 600 tysięcy dolarów. (W 2010 roku całkowity dług USA przekroczył 54 biliony dolarów, per capita wyniósł ponad 174 tysiące dolarów, a na czteroosobową rodzinę – ponad 666 tysięcy dolarów – przyp. tłum.). (W marcu 2015 r. wynosi, odpowiednio: 61 bilionów dolarów i 757 tysięcy – przyp. NewTimes.pl). Aktualne dane: USDebtClock.org. Wśród długów osób prywatnych najbardziej rzucają się w oczy gigantyczne długi pochodzące z pożyczek hipotecznych na zakup domów oraz długi wynikające z zaległych płatności kartami kredytowymi. Gdyby dokonać szacunku odsetek na podstawie konserwatywnej stopy pięciu procent, 44 biliony dolarów długu pociągają za sobą konieczność corocznej spłaty 2,2 biliona dolarów z tytułu odsetek. Liczba ta odpowiada rocznemu przychodowi skarbowemu rządu federalnego. W ramach łącznej sumy długów blisko 70% z nich zostało „wytworzonych” po roku 1990. Obecnie USA nie posiadają zdolności do emisji wysoko oprocentowanych obligacji, jak na początku lat osiemdziesiątych, gdy ich celem było między innymi schwytanie w pułapkę państw Trzeciego Świata, albowiem sama Ameryka znajduje się w stanie potężnego obciążenia, w którym każda polityka wysokich odsetek oznacza po prostu gospodarcze samobójstwo.

„Monetaryzacja” długu, uzupełniona o potężny wzmacniacz, którym jest system częściowych rezerw, powoduje nałożenie wielkiego debetu na przyszły majątek Amerykanów. Do roku 2006 łączna suma osobistego podatku dochodowego, którą zobowiązani są zapłacić Amerykanie, jest zatrzymywana w Departamencie Skarbu tylko na chwilę, by zaraz potem zostać przelana do systemu bankowego w celu spłacenia odsetek dolara dłużnego. Ani jeden dolar z łącznej sumy wpłaconych przez podatników pieniędzy z tytułu podatku dochodowego nie jest wykorzystywany przez rząd federalny. Dla przykładu, koszty edukacji pokrywane są z wpływów uzyskiwanych z podatku od własności. W całej Ameryce budowa nowych odcinków autostrad oraz remonty i przeglądy istniejących dróg pokrywane są z wpływów uzyskiwanych z podatku od paliw. Koszty operacji wojennych poza granicami kraju dokładnie równają się podatkom wpłacanym przez amerykańskie korporacje. Innymi słowy, można powiedzieć, że 300 milionów Amerykanów jest zmuszonych rokrocznie do płacenia „pośredniego podatku” bankierom. Oszczędności Amerykanów, niczym „ukryta zbiórka podatków”, są zeskrobywane warstwa po warstwie przez bankierów stosujących długookresową inflację.

Bez względu na to, czy amerykańscy dłużnicy znajdą sposób na spłacenie tych obciążanych narastającym procentem składowym wierzytelności, problemem jest fakt, iż amerykański rząd od samego początku nie zamierza dokonać spłaty długów. Rząd USA jedynie dokonuje nieustannej, wiecznej emisji nowych papierów wartościowych, tak by zastąpić nimi dotychczasowe oraz spłacić wynikłe z nich nagromadzone odsetki. Ten cykl stale się powtarza. Bank Rezerwy Federalnej z Filadelfii wprost zauważa, że „z dnia na dzień coraz więcej ekspertów przyznaje, że dług krajowy jest niesłychanie użyteczny, jest nawet korzystny dla gospodarki. Sądzą oni, że wcale nie ma potrzeby jego zmniejszania”.

Wygląda to tak, jak gdyby jakiś człowiek był w stanie dzięki nieustannym, coraz większym pożyczkom prowadzić luksusowe życie, nigdy nie będąc zmuszanym do zwrotu wszystkich pożyczonych pieniędzy. Idealna sytuacja, która jednak nie może zostać nigdzie urzeczywistniona. Takie „gospodarcze perpetuum mobile” jest obecnie praktykowane w USA. Idee ekspertów ekonomicznych, mówiące o tym, żeby cieszyć się z możliwości oferowanych przez „piękne życie” dzięki nieustannemu zwiększaniu zadłużenia, niczym nie różnią się od twierdzeń, że dany kraj może wzbogacić się przez dodruk banknotów.

Wspomniani eksperci jednocześnie krytykują nadmiar rezerw w Azji i innych krajach, który ich zdaniem jest podstawową przyczyną utraty równowagi przez globalną strukturę gospodarczą. Te tanie, a sprzedawane jako mądrości teorie, wystarczająco pokazują, że moralność badaczy stoczyła się do zatrważająco niskiego poziomu. Kraje azjatyckie za bardzo oszczędzają? Gdzie są te nadmierne oszczędności? Te ciężko wypracowane przez dziesiątki lat oszczędności są obecnie nieustannie, poprzez zakup amerykańskich obligacji skarbowych, wsysane przez USA do bezprecedensowego w historii ludzkości „gospodarcze perpetuum mobile”, biorąc udział w „wielkim eksperymencie”.

Nastawienie krajów azjatyckich na eksport i popyt ich gospodarek na amerykańskie obligacje skarbowe przypomina uzależnienie od narkotyków, które dostając się do ludzkiej krwi, natychmiast rozprzestrzeniają się w obrębie całego organizmu. Stany Zjednoczone z radością biorą do ręki te, w rzeczywistości nigdy niespłacalne, obligacje skarbowe, by wystawić narodom Azji białe weksle IOU – I Owe You (Posiadam cię). Jednakże kraje Azji będą w końcu musiały sobie uświadomić, że narażanie się na groźbę nagłej i nieodwracalnej dewaluacji aktywów dolarowych po to tylko, aby uzyskać pięcioprocentowe zwroty z amerykańskich obligacji skarbowych, jest bez wątpienia mało rozsądną inwestycją.

Lawrence-Summers-thumbByły amerykański sekretarz skarbu Lawrence Summers w gabinecie Billa Clintona, prezydenta USA, twierdził, że jeśli Chiny wstrzymają przeciętny, tygodniowy zakup wartych kilkaset milionów dolarów amerykańskich obligacji skarbowych, to amerykańska gospodarka znajdzie się w trudnej sytuacji. Jednak z uwagi na to, że w takim wypadku również chińska gospodarka uzależniona od eksportu do USA znalazłaby się w tarapatach, obie strony zdają się trwać w stanie „równowagi finansowego strachu”.

NASDAQ-Stock-Market-Wall

Rynek instrumentów pochodnych – Derywaty

Jeśli każdego roku, zwiększane wskutek działania procentu składanego, wynoszące dwa biliony dolarów płatności odsetek, „wytworzone” wejdą do obiegu pieniężnego, to – z uwagi na fakt, że jedna ich część poprzez jeszcze wyższą cenę długu jest gromadzona na przyszłość, inna zaś część wypłacana w dolarach – sytuacja taka powinna powodować wzrost inflacji. I tu spotyka nas największe zaskoczenie – inflacja w USA pozostaje stosunkowo niska. Z jakim rodzajem sztuczek mamy tu do czynienia?

Tajemnica sukcesu polega na konieczności stworzenia miejsca zdolnego do absorpcji tak wielkiej ilości emitowanych nowych pieniędzy. Tym miejscem ukrywającym inflację jest rynek instrumentów pochodnychDerywatów.

Jeszcze nie tak dawno, bo 20 lat temu łączna wartość nominalna światowych instrumentów pochodnych była bliska zeru. Do roku 2006 całkowita wartość tego rynku osiągnęła niebotyczną sumę 37 bilionów dolarów. Co więcej, prędkość i skala, z jaką ów rynek rośnie, przekraczają możliwości wyobraźni zwykłego człowieka.

Czym jest ów rynek instrumentów pochodnych? Otóż, podobnie jak dolar amerykański, jest on długiem. Te dwa elementy są po prostu opakowaniem dla długu: są jego koncentracją, kontenerem, w którym umieszcza się dług, magazynem i zarazem Himalajami długu.

Te wszystkie długi, w formie aktywów, wypełniają kombinację inwestycyjną funduszy typu hedge (fundusze hedgingowe), a także są umieszczane w formie aktywów na kontach firm ubezpieczeniowych oraz funduszy emerytalnych. Długi podlegają więc procesowi transakcji, prolongaty, kompresji, rozciągania, wypełniania, wyciągania. Mamy tu do czynienia z czymś w rodzaju wielkiego bankietu w gigantycznym kasynie. Za niezliczonymi i skomplikowanymi formułami matematycznymi pozostaje jedynie pustka oraz dwie możliwości wyboru. Każdy kontrakt to zakład hazardowy, każdy zakład hazardowy ma tylko dwa scenariusze: zwycięstwo lub porażka.

Skoro istnieje zakład warty biliony dolarów, w takim razie, tak jak w każdym kasynie, musi istnieć bank i krupier. Kto trzyma bank? Pięć największych amerykańskich banków. Grupa ta jest nie tylko potężnym graczem, ale również prowadzi biznes, który rządzi giełdami.

Opublikowany przez amerykański Departament Skarbu raport za drugi kwartał 2006 roku dotyczący rynku instrumentów pochodnych banków handlowych wskazuje, że na wszystkie 902 banki USA, pięć największych banków, takich jak JPMorgan Chase, Citigroup itd. zajmuje 97% rynku finansowych instrumentów pochodnych, a ich udział w dochodach wynosi 94 procent. Pośród wszystkich kategorii bankowych finansowych instrumentów pochodnych, największy zasięg posiadają instrumenty typu stopy procentowej, zajmując na całym rynku 83%, ich wartość nominalna zaś wynosi 9,87 biliona dolarów 1. (NewTIMES podaje aktualne dane w raporcie za trzeci kwartał 2014 r. w tabeli poniżej).

Wśród produktów tych zdecydowaną przewagę posiadają swapy stopy procentowej (IRS – Interest Rate Swap). Główną cechą swapu stopy procentowej jest, w określonych ramach czasowych, wykorzystując przepływ gotówki na podstawie zmiennych stóp procentowych, dokonywanie jego wymiany na przepływ gotówki na podstawie stałej stopy procentowej. Zazwyczaj transakcje odbywają się bez udziału podstawowej sumy. Ich celem jest, za pomocą „tańszego kosztu”, dokonanie symulacji działania długookresowych papierów wartościowych o stałej stopie odsetek. Najczęściej narzędzi tych używają dwie amerykańskie instytucje… sponsorowane przez rząd, Freddie Mac oraz Fannie Mae. Te dwie gigantyczne spółki finansowe, poprzez emisje krótkoterminowych papierów wartościowych, wspierają finansowo trzydziestoletnie pożyczki o stałej racie odsetek na zakup nieruchomości, pomagając, przez użycie swapów stopy procentowej, w zabezpieczeniu się przed ryzykiem niekorzystnych zmian cen lub kursów.

W kwocie 98,7 biliona dolarów, którą warte są instrumenty pochodne przynoszące odsetki, bank JPMorgan Chase samodzielnie zajmuje dominującą pozycję, posiadając udziały warte 74 biliony dolarów. Na polu finansowym wykorzystanie dźwigni proporcji kapitałowej 10:1 do przeprowadzenia inwestycji jest już uznawane za bardzo „nieprzemyślany ruch”, natomiast w przypadku dźwigni 100:1 możemy mówić o „szaleńczej” inwestycji. W latach dziewięćdziesiątych słynny fundusz hedgingowy Long-Term Capital Management pod kierownictwem dwóch laureatów Nagrody Nobla z ekonomii 2 zbudował najbardziej skomplikowany na świecie model matematyczny, mający na celu zabezpieczenie się przed ryzykiem niekorzystnych zmian cen lub kursów. Do tego celu wykorzystano najnowocześniejsze komputery. Kiedy zastosowano dźwignię proporcji kapitałowej, przy braku pełnej koncentracji, stracono wszystko, a krach całego światowego systemu finansowego był bardzo blisko. Ukryta dźwignia proporcji kapitałowej wykorzystywana przez bank JPMorgan Chase do inwestycji w przynoszące odsetki instrumenty pochodne wyniosła 626:1, stając się najbardziej ryzykowną inwestycją na świecie 3.

JPMorgan Chase faktycznie zajmuje dominującą pozycję na rynku instrumentów pochodnych, będąc partnerem praktycznie każdej firmy zabezpieczającej się przed wysokim ryzykiem niekorzystnych zmian cen lub kursów. Mówiąc inaczej, większość ludzi w okresie inwestowania pragnie zapobiec nagłemu i potężnemu wzrostowi rat odsetek w przyszłości, a bank JPMorgan Chase, sprzedając tego typu ubezpieczenie, składa zapewnienie, że raty odsetek gwałtownie nie wzrosną.

Derywaty w Bankach USA w 2014 r.

Poz.Nazwa BankuStanAktywaDerywatyD/A
1CitibankDakota Płd.1.377.62070.254.97851
2JP Morgan ChaseOhio2.008.80865.307.83532,5
3Goldman SachsNowy Jork111.75848.694.949435,7
4Bank of AmericaKarolina Płn.1.524.57537.505.16024,6
5Wells FargoDakota Płd.1.482.8155.145.1613,5
6HSBCWirginia168.4284.993.88929,6
7Morgan StanleyUtah116.7712.710.17223,2
8New York MellonNowy Jork304.8671.346.4984,4
9State StreetMassachusetts270.3721.294.4074,8
10PNC BankDelaware324.117346.3491,1
11Northern TrustIllinois110.796258.8722,3
12Suntrust BankGeorgia182.555226.9261,2
13TD BankDelaware224.996155.6410,7
14US BankOhio387.034126.1190,3
15Regions BankAlabama118.29082.1590,7
16MUFG Union BankKalifornia110.32071.1550,6
17Branch Banking & TrustKarolina Płn.182.90168.3920,4
18Fifth Third BankOhio131.82663.0380,5
19Keybank NationalOhio87.39859.9660,7
20Capital OneWirginia247.49250.7940,2
21Citizens BankRhode Island101.84335.8890,4
22BOKF NationalOklahoma28.88133.4171,2
23Huntington BankOhio64.10728.7020,4
24BMO Harris BankIllinois98.48126.5480,3
25Comerica BankTeksas68.80322.8200,3
RAZEM9.835.854238.909.83624,3
Aktywa i Derywaty w bankach USA w mln $. Stan na 30 września 2014 r. Nazwy banków uproszczone. Poz. = Pozycja na liście pod względem wartości derywatów. Stan = stan USA, którego regulacjami prawno-finansowymi posługuje się bank w swojej działalności. D/A = Stosunek Derywaty / Aktywa.

Źródło danych tabeli: Departament Skarbu USA

O Autorze

 > John Lennon „Imagine”: Imagine there’s no Countries... Imagine no Possession... Nothing to Kill or Die For... And no Religion too... No Need for Greed or Hunger... A Brotherhood of Man... (Niestety, John, dziś żyjemy w innym świecie. Twoje idee, lepsze czy gorsze, zostały wypaczone). Mahatma Gandhi: Na początku cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Następnie z tobą walczą. W końcu wygrywasz • Siedem grzechów społecznych: polityka bez zasad, bogactwo bez pracy, przyjemność bez sumienia, wiedza bez osobowości, wiara bez poświęcenia, nauka bez człowieczeństwa oraz handel bez moralności • Religie to różne drogi prowadzące do tego samego celu. Jakaż to jest różnica, którą z nich wybierzemy? Jaki cel więc mają te kłótnie między nami? • Słabi nigdy nie potrafią przebaczać. Przebaczenie jest cnotą silnych • Jakże wielkiej daniny grzechu i błędów wymaga od człowieka bogactwo i władza • Nie znam większego grzechu niż uciskanie słabszych w imieniu Boga • Jest wiele powodów, dla których mogę być przygotowany na śmierć, ale nie ma żadnego, dla którego gotów byłbym zabić. Albert Einstein: Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw • Gdy miałem dwadzieścia lat, myślałem tylko o kochaniu. Lecz później kochałem już tylko myśleć • Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej istnieją jednak pewne wątpliwości • Nauka bez religii jest kaleka, religia bez nauki jest ślepa • Jestem bardzo głęboko religijnym niewierzącym • Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego dzisiejszej formie jest, moim zdaniem, prawdziwym źródłem zła • Wszyscy wokół wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia taki, który o tym nie wie, i on właśnie to coś robi • Nie wiem, jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi.



SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Pogoda

Warszawa
Częściowo pochmurno
20°C
Ciśnienie: 1000 mb
Wilgotność: 93%
Prędkość wiatru: 3 m/s NE
Prognoza: 2017-06-28
dzień
Częsciowo słonecznie, burze
28°C
noc
Częściowo pochmurno, burze
19°C
 

Teleskop Hubble'a