2014-11-26
Autor: nTIMES

Ekonomia Zachodu: Dolar, Derywaty, FED i Banki oczami Chin

Derivatives-Nasdaq

Jaka magiczna, kryształowa kula pozwala bankowi JPMorgan Chase na podejmowanie tak przerażającego ryzyka, jakim jest prognozowanie zmian stóp procentowych, a więc czegoś, o czym wiedzieć mogą jedynie Greenspan i Rezerwa Federalna i to tylko w konkretnej sytuacji? Jest tylko jedna rozsądna odpowiedź: Bank JPMorgan Chase jest jednym z największych udziałowców nowojorskiego banku Rezerwy Federalnej, ten bank zaś to po prostu prywatna firma. Bank JPMorgan Chase nie tylko jest w stanie otrzymać informacje o ruchach stóp procentowych znacznie wcześniej niż inne firmy, ale w istocie jest prawdziwym twórcą polityki zmian stóp procentowych, a znajdująca się w odległym Waszyngtonie Rada Rezerwy Federalnej jest jedynie instytucją wcielającą tę politykę w życie. Decyzje o zmianach kursu w polityce stóp procentowych nie zapadają, tak jak to sobie ludzie wyobrażają, podczas głosowań, w czasie stałych posiedzeń rady nadzorczej Rezerwy. Oczywiście, procedura glosowania odbywa się, jest obligatoryjna, ale głosujący od samego początku są odpowiednio pouczeni co do swoich posunięć przez międzynarodowych bankierów.

Dzięki temu właśnie bank JPMorgan Chase prowadzi stabilne, wolne od groźby straty interesy. Przypomina firmę, która posiada zdolność sterowania opadami deszczu i równocześnie prowadzi sprzedaż ubezpieczeń od powodzi. Jest oczywiste, że taka firma wie, kiedy wody przybiorą i nastąpi powódź; wie nawet, które tereny zostaną zalane. Einstein powiedział kiedyś, że Bóg nie gra w kości. Skoro JPMorgan Chase ma odwagę grać na rynku instrumentów pochodnych i właściwie rządzić nim, jest bardzo mało prawdopodobne, aby chciał rzucać kośćmi.

Z punktu widzenia gwałtownego rozwoju rynku instrumentów pochodnych, możliwości nadzoru znajdujące się w gestii rządu są zacofane i nieadekwatne do nowej rzeczywistości. Większość kontraktów na instrumenty pochodne jest zawieranych poza wyznaczonymi, oficjalnymi, regularnymi centrami transakcyjnymi. Nazywa się to transakcjami pod ladą. W systemie księgowym bardzo trudno jest dokonać porównań między konwencjonalnymi transakcjami handlowymi a transakcjami instrumentów pochodnych. Nie mówiąc już o takich kwestiach, jak naliczanie obowiązków podatkowych oraz kalkulacja obciążeń na aktywach. Ponieważ zasięg rynku instrumentów pochodnych jest nadzwyczaj szeroki, finansowa dźwignia proporcji jest postawiona bardzo wysoko, ryzyko dla partnerów jest trudne do kontroli, a nadzór ze strony rządu słaby. Można powiedzieć, że jest to zegarowa bomba atomowa dla rynku finansowego.

W wyniku bezprecedensowej prosperity na tym rynku spekulacyjnym, następuje wielkie wsysanie „wytworzonej” przez spłaty odsetek od amerykańskiego długu krajowego, astronomicznej płynności. Dopóki emisja nowych dolarów oraz powrót dolarów z zagranicy są opakowywane przez ten szybko kręcący się rynek, a prawdopodobieństwo ich wycieku na inne rynki znikome, dopóty centralny wskaźnik inflacji da się, w magiczny niemal sposób, kontrolować. Jednakże z tego samego powodu, gdy nastąpi krach na rynku instrumentów pochodnych, będziemy świadkami najostrzejszej w historii świata burzy finansowej oraz kryzysu gospodarczego.

Dla Roberta Kiyosakiego, inwestora i autora poczytnych książek biznesowych i motywacyjnych, wyjściem z kasyna jest złoto i srebro. W artykule Bet on Gold not on Funny Money pisze:

Uważam, że złoto jest bardzo tanie. Kiedy wzrosną ceny ropy, gdyż Rosja, Wenezuela, kraje arabskie i afrykańskie nie będą chciały już dłużej akceptować naszych dolarów, złoto z pewnością pójdzie w górę. Obecnie wciąż mamy możliwość wykorzystywania naszych „śmiesznych pieniędzy”, by płacić za towary i usługi z innych państw. Jednak świat jest coraz bardziej zmęczony i znudzony dolarem. Od wielu lat głoszę niezmienną strategię: inwestuj w prawdziwe pieniądze, a tymi są złoto i srebro. „Śmieszne pieniądze” pożyczam, aby nabyć nieruchomości. Ale kiedy tylko spadają ceny złota czy srebra, kupuję więcej tych kruszców. Jaki rozsądny inwestor nie zgodziłby się pożyczyć „śmiesznych pieniędzy”, aby zakupić tak tanie prawdziwe pieniądze? 1.

China-Gold-Mining

Śmierć gospodarki opartej o bańkę spekulacyjną dolara

Przez ostatnie kilkanaście lat ceny ropy na międzynarodowych rynkach nieustannie szły w górę. Oś Londyn – Wall Street jednogłośnie twierdziła, że jest to nieszczęście spowodowane przez wzrost chińskiej gospodarki. Twierdzenie takie nie jest niczym innym, jak próbą wywołania w społeczności międzynarodowej nastroju niechęci wobec Chin oraz zatajenia prawdy, iż przyczyną gwałtownego wzrostu cen ropy jest stymulacja popytu na amerykańskiego dolara. Obecna sytuacja jest dokładną kopią roku 1973, kiedy oś Londyn – Wall Street planowała, poprzez podniesienie cen ropy o 400%, pobudzenie popytu na dolara amerykańskiego, przy jednoczesnym zrzuceniu winy za powstałą sytuację na kraje Bliskiego Wschodu, wskazując na fakt wstrzymania przez nie eksportu ropy.

Ponieważ dolarowa powódź jest nie do uniknięcia, prawdopodobnie napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie podlegać będzie eskalacji, a finałem może stać się wybuch wojny z Iranem. Bez względu na to, czy uczyni to Izrael, czy Stany Zjednoczone, doprowadzony do skrajności Iran, wykorzystując miny morskie bądź broń rakietową, dokona blokady cieśniny Ormuz, odcinając dwie trzecie światowych dostaw ropy znad Zatoki Perskiej. W ten sposób cena ropy łatwo przekroczy 100 dolarów za baryłkę 2, a światowy popyt na dolara wzrośnie. Tym razem głównym winowajcą będzie Iran. Dopóki światowa opinia publiczna nie zacznie postrzegać amerykańskiego dolara w kategoriach „niezdrowej” waluty, dopóty wszystko pozostanie pod kontrolą.

Poczynając od lat siedemdziesiątych XX wieku, kiedy złoto znalazło się w „areszcie domowym”, na światowych rynkach towarów oraz papierów wartościowych wystąpiły przeciwstawne zjawiska. Rynek towarów eksplodował w latach siedemdziesiątych, natomiast rynek papierów wartościowych funkcjonował dziwnie słabo przez całą tę dekadę. W latach osiemdziesiątych rozpoczął się trwający 18 lat czas wielkich wzrostów na rynkach papierów wartościowych, podczas gdy na rynkach towarów panowała stała tendencja zniżkowa. Ale począwszy od roku 2001, ponownie perspektywa wielkich wzrostów zagościła na parkietach rynków towarowych, a w tym samym czasie giełdy akcji i papierów wartościowych, nieruchomości, rynki instrumentów pochodnych w identycznym niemal tempie szły w górę. Na pierwszy rzut oka wyglądało to na wzrost wartości aktywów dolarowych, w istocie jednak zostało spowodowane przez coraz bardziej wybuchową sytuację dolara dłużnego, a ponieważ każdy dług wymaga spłaty odsetek, gwałtowny wzrost tego długu, zgodnie z zasadą procentu składanego, był nieuniknionym rezultatem. Okazało się, że wystarczy na rynku papierów wartościowych lub towarów zwiększyć objętość „zbiornika na ciecz”, by móc skutecznie trawić nadmiar dolarów. Jednakże obecnie, gdy wszystkie zbiorniki zostały już szczelnie wypełnione przez katastrofalny zalew dolarów, istnieje ryzyko przelania się ich zawartości na zewnątrz.

Skąd wziąć zbiornik dość wielki, by je pomieścił? „Geniusze” z Wall Street ponownie rozpoczęli dyskusje na temat idei rynku finansowych instrumentów pochodnych o nieograniczonej objętości. Bez wytchnienia reklamowali nieskończoną liczbę nowych „produktów finansowych”, nie tylko wytężając umysł w dziedzinach takich, jak pieniądz, papiery wartościowe, towary, indeksy giełdowe, kredyty, odsetki, ale – wychodząc z prawdziwie fantastycznymi pomysłami – tworzyli nowe zabawki przypominające zakłady o pogodę. Teoretycznie rzecz ujmując, mogą oni każdy dzień przyszłego roku określić jako dobry lub zły, nakleić nań metkę z ceną w dolarach i sprzedawać go na rynku; w identyczny sposób mogą potraktować każdą godzinę każdego dnia przyszłych 100 lat świata, a nawet występujące co minutę trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, powodzie, susze, plagi, epidemie, wypadki samochodowe, śluby i rozwody. Wszystko to może zostać zamienione w „finansowy instrument pochodny” i podlegać transakcjom na rynkach finansowych po realnej cenie nadanej otwartym kodem. Z tego punktu widzenia rynek instrumentów pochodnych w istocie ma „niczym nieograniczoną objętość”. Problem polega na tym, że przyglądając się bliżej temu pomysłowi, dostrzegamy duże podobieństwa z okresem bańki na rynku IT w 1999 roku, kiedy analitycy z Wall Street solennie przyrzekali przypisanie adresu IP każdemu ziarnku piasku na ziemi. W ten sam sposób ich ojcowie w epoce „bańki mórz południowych” narzekali, że na świecie jest zbyt dużo pieniędzy i nie ma już żadnej dobrej inwestycji, w którą można by je włożyć, w wyniku czego ktoś zaproponował osuszenie Morza Czerwonego, by sprawdzić, ile bogactwa znajduje się na jego dnie przy spoczywających tam szczątkach egipskiego faraona, który niegdyś ścigał Mojżesza i prowadzonych przezeń Żydów.

Kiedy ówcześni inwestorzy „rozpalali się”, wpadając w wysoką gorączkę, burza finansowa znajdowała się bardzo blisko.

Wszystkie te dokonywane od dawna, systematyczne próby demonizowania złota jako waluty, jako „barbarzyńskiego reliktu”, faktycznie skierowane są przeciwko temu, co w istocie swej jest prawdziwe i niezbędne. Metaforycznie rzecz ujmując, na złoto można spojrzeć niczym na srodze doświadczonego, cierpiącego mędrca, który wcale nie spieszy się, by ogłosić prawdę, lecz jedynie obserwuje sprawy z boku, z chłodną obojętnością. Unikając ostentacyjnej obecności i wygłaszania swoich racji, tym bardziej ukazuje swoją wyjątkowość i wartość. Mimo zniewag, szyderstw, przekleństw, nacisków, mimo zastosowania wszystkich dostępnych metod służących wyszydzeniu „fałszywego króla walut”, złoto wciąż lśni swoim blaskiem, a „potężny dolar” skręcił na drogę prowadzącą ku jego kresowi.

Ludzie w końcu dostrzegli prawdę i drogę wyjścia.

China-Gold

W rzeczywistości, w sercach Chińczyków nigdy nie brakowało intuicyjnego rozumienia prawdziwej wartości złota. Wszelka działalność związana z pieniędzmi określana przez ludzi jest mianem topienia „złota” 3 (miejsce, w którym składa się oszczędności to „srebrna” branża) 4, prawdziwe i warte swej ceny towary określa się mianem „prawdziwego złota i białego srebra”. Kiedyś ludzie ponownie uświadomią sobie, że naturą pieniądza dłużnego jest wyłącznie notka „dług + obietnica”, a tak zwane bogactwo w dolarach jest tylko „rozrośniętym do maksimum kwitem I owe you” oraz nieograniczoną obietnicą składaną wobec majątku. Zrozumieją również, że kwity te podlegają procesowi wiecznej dewaluacji, której szybkość zależy od stopnia chciwości stymulującego ich druk. Zdecydowana większość osób pozbawionych wiedzy o sprawach finansowych ostatecznie będzie potrafiła wykorzystać swoją intuicję oraz wiedzę potoczną, by wybrać „arkę Noego” dla odkładania swojego, wytworzonego w pocie i znoju, majątku – a będzie nią złoto i srebro. Uzbrojeni po zęby w instrumenty pochodne międzynarodowi bankierzy ostatecznie napotkają naprzeciw siebie nadchodzącą potężną oceaniczną falę społecznego sprzeciwu.

Stale rosnąca cena złota któregoś dnia prawdopodobnie bezlitośnie popchnie w górę długoterminowe odsetki od amerykańskiego długu. A ponieważ międzynarodowi bankierzy sprzedali na rynkach finansowych warte biliony dolarów kontrakty na „ubezpieczenie odsetek”, zapewniając, że długoterminowe stopy odsetek nie wzrosną, w sytuacji ich wzrostu wywołanego ceną złota, chciwość, która doprowadziła do powstania tak wielkiego ryzyka, zostanie wreszcie zdemaskowana.

Pierwszym miejscem, w które uderzy stały wzrost cen złota, będzie zabawka na finansowym rynku instrumentów pochodnych nazywana swap stopy procentowej, superbańka warta 7,4 biliona dolarów (są to liczby podane jedynie przez amerykańskie banki handlowe). Sytuacja posiadających w swych rękach jedynie 3,5% aktywów finansowych struktur koncesjonowanych przez rząd jest niezwykle niebezpieczna – są one niczym warstwy jajek ułożone jedne na drugich. Gdy cena złota gwałtownie pójdzie w górę i dojdzie do nagłych fluktuacji stóp procentowych obligacji skarbowych, słaby front zabezpieczeń przed niekorzystną zmianą kursów stóp procentowych zostanie przełamany, a ogromne ilości wartych około czterech bilionów dolarów krótkoterminowych papierów wartościowych w ciągu kilku godzin lub dni całkowicie utracą płynność. W tym samym czasie w poważne kłopoty może wpaść również JPMorgan Chase, ów supergracz i hegemon na rynku finansowych instrumentów pochodnych oraz pochodnym rynku złota, sterujący długofalową stopą procentową i usiłujący kontrolować i powstrzymać wzrost ceny złota.

Lider na drodze do krachu, finansowy rynek instrumentów pochodnych, doprowadzi do powstania bezprecedensowej w historii paniki związanej z utratą płynności, kiedy przerażeni inwestorzy gremialnie będą starać się wyprzedać znajdujące się w ich rękach „kontrakty ubezpieczeniowe”, by zamienić je na gotówkę. Wszystkie elementy składające się na bazę wzrostu dla instrumentów pochodnych – waluta, papiery wartościowe, towary, ropa naftowa, akcje – w jednej chwili zostaną „porażone prądem”, a utrata płynności doprowadzi światowy rynek finansowy do paniki. Chcąc ratować tę beznadziejną sytuację, Rezerwa Federalna, niczym wielka tama na rzece Huang he, zapewne dokona gigantycznej emisji dolarów, by stawić czoła potopowi i uniknąć katastrofy. Kiedy biliony dolarów, niczym wielkie tsunami uderzą w światową gospodarkę, pogrąży się ona w chaosie.

Minęło już ponad 30 lat od chwili, gdy w wyniku połączonych knowań i planów międzynarodowych bankierów zlikwidowano złotą walutę. W tym czasie Stany Zjednoczone zdążyły zrobić debet na 80% światowych rezerw. Aż do dziś Ameryka jest zmuszona do stałego „wysysania krwi” wartych dwa miliardy dolarów dziennie rezerw od państw świata, dzięki czemu może utrzymać w ruchu swój „wieczny mechanizm gospodarczy”. Szybkość wzrostu amerykańskiego długu i odsetek już dawno przekroczyła możliwości wzrostu światowej gospodarki. W dniu, kiedy wszystkie kraje dokonają wyciągnięcia „nadwyżek rezerw” złota i srebra, nastąpi globalny krach finansowy. Nadejście tego dnia nie jest już kwestią prawdopodobieństwa takiego scenariusza, ale kwestią czasu i sposobu, w jaki ów krach się dokona.

Z zewnątrz wyglądający na silny i potężny system bańki dolarowej znajdzie swoją śmierć w dwóch znakach oznaczających zaufanie 5, a złoto, wybrane jako brama żywotności, unicestwi dolara.

O Autorze

 > John Lennon „Imagine”: Imagine there’s no Countries... Imagine no Possession... Nothing to Kill or Die For... And no Religion too... No Need for Greed or Hunger... A Brotherhood of Man... (Niestety, John, dziś żyjemy w innym świecie. Twoje idee, lepsze czy gorsze, zostały wypaczone). Mahatma Gandhi: Na początku cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Następnie z tobą walczą. W końcu wygrywasz • Siedem grzechów społecznych: polityka bez zasad, bogactwo bez pracy, przyjemność bez sumienia, wiedza bez osobowości, wiara bez poświęcenia, nauka bez człowieczeństwa oraz handel bez moralności • Religie to różne drogi prowadzące do tego samego celu. Jakaż to jest różnica, którą z nich wybierzemy? Jaki cel więc mają te kłótnie między nami? • Słabi nigdy nie potrafią przebaczać. Przebaczenie jest cnotą silnych • Jakże wielkiej daniny grzechu i błędów wymaga od człowieka bogactwo i władza • Nie znam większego grzechu niż uciskanie słabszych w imieniu Boga • Jest wiele powodów, dla których mogę być przygotowany na śmierć, ale nie ma żadnego, dla którego gotów byłbym zabić. Albert Einstein: Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw • Gdy miałem dwadzieścia lat, myślałem tylko o kochaniu. Lecz później kochałem już tylko myśleć • Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej istnieją jednak pewne wątpliwości • Nauka bez religii jest kaleka, religia bez nauki jest ślepa • Jestem bardzo głęboko religijnym niewierzącym • Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego dzisiejszej formie jest, moim zdaniem, prawdziwym źródłem zła • Wszyscy wokół wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia taki, który o tym nie wie, i on właśnie to coś robi • Nie wiem, jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi.



SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Pogoda

Warszawa
Częściowo pochmurno
20°C
Ciśnienie: 1000 mb
Wilgotność: 93%
Prędkość wiatru: 3 m/s NE
Prognoza: 2017-06-28
dzień
Częsciowo słonecznie, burze
28°C
noc
Częściowo pochmurno, burze
19°C
 

Teleskop Hubble'a