2014-11-26
Kategoria: Ekonomia

Ekonomia Zachodu: Dolar, Derywaty, FED i Banki oczami Chin

Gold-and-Dollars-1-Ton-of-GoldSpojrzenie w przyszłość

Tak jak wolność, złoto nigdy nie pozostaje tam, gdzie jest niedoceniane.

Justin S. Morril, Republikanin, Senator, 1878 rok.

W roku 1850 Londyn niewątpliwie był słońcem światowego systemu finansowego. W roku 1950 Nowy Jork stał się centrum globalnego bogactwa. Kto w roku 2050 zdobędzie tron hegemona międzynarodowych finansów?

Doświadczenie płynące z historii rodzaju ludzkiego pokazuje, że potęgi rosnących państw czy regionów znajdują się w stadium wzrostu dzięki kwitnącym siłom produkcyjnym, które generują ogromny majątek. W celu jego ochrony – aby podczas wymiany handlowej nie został skrycie pozyskany przez rozwodniony pieniądz innych – poszczególne kraje intensywnie działają na rzecz utrzymania w obrębie własnych granic czystego pieniądza. Przykładem mogą tu być twardo związany ze złotem dziewiętnastowieczny funt szterling czy dwudziestowieczny, arogancko spoglądający na globalną gospodarkę, wsparty o złoto i srebro dolar amerykański. Światowy majątek automatycznie zawsze podąża do miejsca, w którym jego wartość jest doceniona. Twarda i stabilna waluta ma wielką siłę pobudzania podziału pracy w społeczeństwie oraz rozsądnej redystrybucji zasobów rynkowych, dlatego też kształtuje bardziej efektywną strukturę gospodarczą, w ten sposób przyczyniając się do wytwarzania jeszcze większej ilości majątku.

Przeciwnie, kiedy okres prosperity się kończy, gdy dochodzi do obumierania sił produkcyjnych, a ogromne wydatki rządowe lub koszty wojny stopniowo opróżniają skarbiec z nagromadzonych wcześniej oszczędności, rząd z reguły rozpoczyna dewaluację pieniądza, aby, próbując uciec przed ciężarem długu, przechwycić w swoje ręce majątek obywateli. W tym czasie bogactwo nieuchronnie odpływa za granicę, w poszukiwaniu innego, dającego mu schronienie miejsca.

Na podstawie siły pieniądza najszybciej można stwierdzić, czy dany kraj zaczyna przechodzić z okresu gospodarczej prosperity do recesji. Kiedy w 1914 roku Bank Anglii ogłosił wstrzymanie wymiany funta na złoto, wiatr wiejący w żagle Wielkiego Imperium Brytyjskiego ustał na zawsze. Kiedy w 1971 roku Nixon jednostronnie zamknął okienko ze złotem, chwała Stanów Zjednoczonych osiągnęła szczyt swojego rozwoju – nastąpił punkt zwrotny i gospodarka zaczęła staczać się w otchłań kryzysu. Siła Wielkiej Brytanii uległa szybkiemu rozproszeniu w dymie pól bitewnych I wojny światowej, Stany Zjednoczone zaś, na szczęście, leżą w tej części świata, która uniknęła ciężkich zniszczeń wskutek działań wojennych i zdołała zatrzymać epokę pomyślności ekonomicznej na trochę dłużej. Jednak w wyglądającym na świeży i pachnący niczym bukiet kwiatów domu, systematycznie trwa dolewanie oliwy do ognia trawiącego wielkie frontowe drzwi, wewnątrz zaś gigantyczny dług stopniowo opróżnia go ze sprzętów i własności.

Z historycznego punktu widzenia, każdy kraj, który próbował oszukać własność za pomocą dewaluacji pieniądza, w ostatecznym rozrachunku zostawał porzucony przez własność i majątek.

Waluta: narzędzie miary i wagi gospodarki światowej

Pieniądz jest podstawą całego obszaru zwanego gospodarką, najbardziej podstawowym środkiem, który ją waży i mierzy. Jego funkcja odpowiada tej, którą sprawują kilogramy, metry, sekundy itd., główne miary w świecie fizycznym. System pieniężny, który podlegałby codziennym wstrząsom i zmianom, byłby tak samo nieprzydatny i groźny, jak zależne od zmiennych okoliczności definicje kilograma, metra czy sekundy. Gdyby miara długości w rękach inżyniera każdego dnia różniła się swoją skalą, jak byłoby możliwe wybudowanie dziesięciopiętrowego domu? Zresztą, nawet gdyby udało się postawić taki budynek, któż ośmieliłby się w nim zamieszkać? Gdyby standard pomiaru czasu podczas zawodów sportowych mógł ulegać zmianom w dowolnym momencie, w jaki sposób sportowcy mogliby porównywać wyniki osiągnięte na różnych stadionach w różnym momencie? Gdyby kupiec używał odważników, których masa ulegałaby stopniowemu skurczeniu, kto chciałby u niego robić zakupy?

Jeden z podstawowych problemów dzisiejszej światowej gospodarki polega na braku stabilnego i rozsądnego pieniężnego standardu miary i wagi. Prowadzi to do sytuacji, w której rządy nie są zdolne do precyzyjnego szacowania skali aktywności gospodarczej, firmy zmagają się z problemem oceny sensu i opłacalności długoterminowych inwestycji, a ludzie stracili bezpieczny punkt dla swoich długofalowych planów. Obecna rola pieniądza w gospodarce, sterowana arbitralnie przez bankierów, w istotny sposób zakłóca logiczną i uzasadnioną redystrybucję dóbr na rynku. Kiedy inwestorzy obliczają zyski z tytułu akcji, papierów wartościowych, nieruchomości, linii produkcyjnych czy handlu towarowego praktycznie nie mają możliwości dokonania szacunku prawdziwej raty zwrotu, albowiem jest czymś niesłychanie trudnym oszacować skalę kurczenia się siły nabywczej pieniądza.

Od roku 1971, kiedy amerykański dolar całkowicie odszedł od złota, jego siła nabywcza spadła o 94,4%! Dzisiejszy jeden dolar wart jest zaledwie 5,6 centa z początku lat siedemdziesiątych.

US-Dollar-Inflation-Purchasing-Power-1913-2014

Źródło: U.S. Bureau of Labor Statistics

W Chinach na początku lat osiemdziesiątych tak zwane „gospodarstwo domowe o 10 tysiącach dochodu” było uznawane za znak firmowy bogactwa, ale już w latach dziewięćdziesiątych stało się jedynie średnim wskaźnikiem dochodu ludności miast. Obecnie osoba z rocznym dochodem wysokości 10 tysięcy yuanów balansuje na granicy ubóstwa.

Ekonomiści „troszczą się” wyłącznie o ceny artykułów konsumpcyjnych i poziom inflacji, ale przerażający fenomen inflacji wartości aktywów pozostaje niezauważony. Ten system pieniężny jest formą okrutnej kary wobec tych, którzy oszczędzają. To właśnie z tego powodu, mimo iż giełda i rynek nieruchomości są obarczone wysokim ryzykiem, owo zaniechanie inwestowania jest znacznie niebezpieczniejsze.

Kiedy ludzie dokonują zakupu mieszkania, wniosek do banku o udzielenie pożyczki jest jedynie zapisem o wysokości długu, na rachunku bankowym nie znajduje się bowiem tak duża ilość pieniędzy. Kiedy jednak dochodzi do aktu powstawania długu, pieniądze zostają „wytworzone” z niczego, a ów zapis podlega błyskawicznej monetaryzacji przez system bankowy, powiększając błyskawicznie podaż pieniądza. W ten sposób emitowane pieniądze w czasie rzeczywistym podnoszą przeciętny poziom cen w całym społeczeństwie, a szczególnie w dziedzinie aktywów. Krótko mówiąc: gdyby nie istniały pożyczki na zakup nieruchomości, ceny mieszkań nie mogłyby osiągnąć tak wysokiego poziomu. Banki twierdzą, że działają w celu niesienia pomocy ludziom, którzy samodzielnie nie są zdolni do udźwignięcia kosztów zakupu mieszkania, jednak rezultat jest dokładnie odwrotny. Pożyczka na zakup nieruchomości jest ekwiwalentem raptownego zrobienia debetu na przyszłym trzydziestoletnim dochodzie ludzi, a owe pieniądze z trzydziestu lat „przyszłości”, już dziś w całości są emitowane, stając się walutą. Gdy ta wielka fala pieniędzy gwałtownie rośnie, muszą również rosnąć ceny mieszkań, akcji, długów itp. Po zgromadzeniu majątku, który stanowi trzydziestoletni debet na przyszłym ludzkim dochodzie, ceny mieszkań osiągają poziom, na którym ludzie nie są zdolni do ich zakupu. By „pomóc” ludziom w udźwignięciu kosztów zakupu domu, jeszcze większa ilość długu wspiera jeszcze wyższe ceny nieruchomości. Obecnie bankierzy w Wielkiej Brytanii i USA testują „nowe wspaniałe” rozwiązanie: dożywotni kredyt na zakup nieruchomości. W Wielkiej Brytanii jest reklamowana pięćdziesięcioletnia pożyczka na zakup mieszkania, w Kalifornii przygotowuje się propozycję kredytu hipotecznego na 45 lat. Jeśli próba ta zakończy się powodzeniem, jeszcze obfitsza emisja pieniądza dłużnego czekać będzie na uruchomienie, a rynek nieruchomości radośnie przywita jeszcze wspanialszą „wiosnę”. Odbiorcy kredytów bankowych zostaną spętani łańcuchem długu na całe życie, ci zaś, którzy nie dokonają zakupu mieszkania, zejdą z rynku i znajdą się w niewiele lepszej sytuacji, gdyż ostatecznie ich zubożenie doprowadzi do tego, że zmuszeni będą poszukiwać sponsora, nawet jeśli ceną będzie dożywotnie nałożenie łańcuchów bankowego kredytu. A jeśli pięćdziesięcioletni ludzki dochód nadal nie będzie w stanie zadowolić bankierskiego apetytu? Być może doczekamy dnia, kiedy powstanie system „międzypokoleniowego kredytu hipotecznego na zakup nieruchomości”, w którym syn będzie spłacał długi ojca.

China-Yuan-GoldW chwili, gdy Chiny radują się faktem posiadania wartych blisko bilion dolarów rezerw walutowych, osiem bilionów renminbi 1 musi zostać wyemitowane, aby dokonać zakupu owych „ciężkich amerykańskich kwitów I owe you”. Co więcej, nowo emitowane pieniądze, jeśli w całości wejdą do systemu bankowego, zostaną powiększone sześciokrotnie, za co trzeba podziękować przybyłemu z Zachodu „skarbowi wiedzy” – systemowi częściowych rezerw. Rząd może wybrać wyłącznie nowe emisje obligacji skarbowych (bądź kwitów dłużnych banku centralnego), aby w ograniczony sposób przyciągnąć i wchłonąć ową potężną, gwałtownie wzbierającą falę emisji nowych pieniędzy. Kłopotliwy jest fakt, że obligacje skarbowe nakładają obowiązek zwrotu odsetek – któż ma je zwrócić? Otóż mają to oczywiście zrobić „pełni chwały” podatnicy.

Kiedy edukacja i opieka zdrowotna przechodzą „uprzedmiotowienie”, w wyniku ich ostrego, pierwotnego niedoboru tych społecznych, wspólnie dzielone w całym społeczeństwie zasoby nagle zamieniają się w „zmonopolizowane aktywa”, a pośród zalewu wielkiej fali pieniądza profity z nich czerpane nie mogą nie rosnąć.

Kiedy dowody transakcji między firmami zamieniają się w owe zapisy dłużne I owe you, banki przeprowadzają wobec nich „dyskontowanie”, a zapisy te, zgodnie z ustaloną zniżką, są akceptowane jako bankowe „aktywa” – w tym samym czasie następuje wytworzenie nowych pieniędzy.

Kiedy ludzie realizują płatności kartami kredytowymi, każdy podpisany kwitek staje się IOU, każdy IOU zamienia się w aktywa banku, a każdy z aktywów banku staje się nowo wyemitowanym pieniądzem. Mówiąc inaczej, za każdym pociągnięciem kartą kredytową „tworzony jest” nowy pieniądz.

Dług, dług i jeszcze raz dług. Renminbi szybko stacza się w otchłań pieniądza dłużnego.

Tym, co odróżnia Chiny od Stanów Zjednoczonych jest fakt, iż nie mają one tak „rozwiniętego” jak amerykański rynku finansowych instrumentów pochodnych, który zdolny jest do absorpcji tych nowo emitowanych pieniędzy. Nadmiar płynności finansowej koncentruje się na rynku nieruchomości oraz giełdzie i praktycznie nie istnieje żadna skuteczna metoda na powstrzymanie występującej na tych obszarach „hiperinflacji aktywów”. Podobnie jak niegdyś na japońskiej giełdzie, znów mamy do czynienia z przegrzaniem rynku, tym razem w Chinach.

Międzynarodowi bankierzy liczą więc na grę w ramach kolejnej, wytwarzającej bańkę spekulacyjną gospodarki Azji Wschodniej. Kiedy pochodząca z „wewnętrznego kręgu” lady Thatcher pogardliwie stwierdziła, że chińska gospodarka z trudem, jeśli w ogóle, osiągnie jakikolwiek sukces, nie mówiła tego z zazdrości czy w celu podniesienia alarmu – po prostu zarówno ona, jak i cały krąg, z którym jest związana, posiadają precyzyjną i głęboką wiedzę na temat skutków gospodarki napędzanej przez dług. Kiedy bańka pieniądza dłużnego urośnie do określonego poziomu, „słynni” międzynarodowi ekonomiści zaczną wiercić problem z wielu stron, a negatywne informacje o różnych problemach chińskiej gospodarki oraz poważne ostrzeżenia wypełnią ramówki serwisów informacyjnych głównych światowych mediów. Ostrzący zęby i z wolna tracący cierpliwość finansowi hakerzy, z Georgem Sorosem na czele, nadciągną niczym horda wilków, a międzynarodowi i krajowi inwestorzy w panice rozbiegną się na wszystkie strony.

Kiedy tylko system częściowych rezerw oraz pieniądz dłużny, niczym bliźniacza para demonów, zostaną wypuszczone z zakorkowanej dotąd butelki, dokona się jeszcze ostrzejszy podział świata na biednych i bogatych. Pieniądz dłużny, solidnie wzmocniony przez funkcje systemu częściowych rezerw, doprowadzi ludzi biorących pożyczki z banków na zakup środków trwałych do „korzystania” z „zysków” aktywów podlegających procesowi gwałtownej inflacji, łapiąc ich w pułapkę długu. Ludzie pragnący, zgodnie z tradycyjnym poglądem, spędzić całe życie w wolności od długu, będą musieli ponieść i zapłacić potężną cenę za inflację środków trwałych. Po ustanowieniu „konwencji” dla monopolizacji światowych banków przez parę bliźniaczych demonów, depozytariusze utracą jakiekolwiek możliwości ochrony własnego majątku, a wielkie zwycięstwo branży bankowej zostanie przypieczętowane.

Pieniądz dłużny oraz system częściowych rezerw bez żadnych ograniczeń doprowadzają do dewaluacji pieniądza – „kwitu długu IOU + obietnicy”. A jaka gospodarka może się stabilnie i harmonijnie rozwijać w sytuacji stałej dewaluacji narzędzia miary i wagi?

Czyż nie jest monstrualnym absurdem fakt, że w czasach, gdy w każdej dziedzinie wymagana jest standaryzacja, pieniężny system miary i wagi jest jej całkowicie pozbawiony?

Można mieć nadzieję, że kiedy ludzie w pełni zrozumieją naturę pieniądza dłużnego oraz systemu częściowych rezerw, a przede wszystkim jego absurdalność i niemoralność, dalsze kontynuowanie tego procederu będzie niemożliwe.

Przy braku stabilnego pieniężnego narzędzia miary zrównoważony wzrost gospodarczy nie jest możliwy, podobnie jak racjonalna redystrybucja dóbr na rynku. Podział na biednych i bogatych staje się nieunikniony, podobnie jak stopniowy odpływ społecznego majątku i jego koncentracja w branży finansowej. W takiej sytuacji zrównoważona, zdrowa, społeczna gospodarka może istnieć wyłącznie jako niemająca szans na realizację fatamorgana.

O Autorze

 > John Lennon „Imagine”: Imagine there’s no Countries... Imagine no Possession... Nothing to Kill or Die For... And no Religion too... No Need for Greed or Hunger... A Brotherhood of Man... (Niestety, John, dziś żyjemy w innym świecie. Twoje idee, lepsze czy gorsze, zostały wypaczone). Mahatma Gandhi: Na początku cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Następnie z tobą walczą. W końcu wygrywasz • Siedem grzechów społecznych: polityka bez zasad, bogactwo bez pracy, przyjemność bez sumienia, wiedza bez osobowości, wiara bez poświęcenia, nauka bez człowieczeństwa oraz handel bez moralności • Religie to różne drogi prowadzące do tego samego celu. Jakaż to jest różnica, którą z nich wybierzemy? Jaki cel więc mają te kłótnie między nami? • Słabi nigdy nie potrafią przebaczać. Przebaczenie jest cnotą silnych • Jakże wielkiej daniny grzechu i błędów wymaga od człowieka bogactwo i władza • Nie znam większego grzechu niż uciskanie słabszych w imieniu Boga • Jest wiele powodów, dla których mogę być przygotowany na śmierć, ale nie ma żadnego, dla którego gotów byłbym zabić. Albert Einstein: Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw • Gdy miałem dwadzieścia lat, myślałem tylko o kochaniu. Lecz później kochałem już tylko myśleć • Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej istnieją jednak pewne wątpliwości • Nauka bez religii jest kaleka, religia bez nauki jest ślepa • Jestem bardzo głęboko religijnym niewierzącym • Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego dzisiejszej formie jest, moim zdaniem, prawdziwym źródłem zła • Wszyscy wokół wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia taki, który o tym nie wie, i on właśnie to coś robi • Nie wiem, jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi.



SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Ruch Lotniczy nad Ziemią 24H

Artykuły w Kategoriach:

Poznaj Chiny

Pogoda

Warszawa
Przeważnie pochmurnie
18°C
Odczuwalna: 20°C
Ciśnienie: 1020 mb
Wilgotność: 63%
Wiatr: 3 m/s W
Prognoza: 2017-08-22
dzień
Częsciowo słonecznie, burze
18°C
noc
Częściowo pochmurno, burze
10°C
 

Teleskop Hubble'a