2014-06-01
Autor: nTIMES

Henry Ford. Pionier społeczeństwa konsumpcyjnego

Henry-Ford

Świat, jaki znamy, narodził się przed stu jeden laty w Highland Park pod Detroit w USA. „Samochodowy przewrót” zapoczątkowany przez Henry’ego Forda całkowicie odmienił życie prawie każdego, choć nie zawsze na lepsze. Jego twórca też był postacią niezwykle skomplikowaną – był konserwatystą, a zarazem zrewolucjonizował społeczeństwo, był pacyfistą i jednocześnie natchnieniem dla Adolfa Hitlera, swoich robotników potrafił hojnie wynagradzać, by niedługo później bezlitośnie ich wyzyskiwać, a nawet inwigilować.

Bankructwo miasta Detroit w lipcu 2013 r. było jak symboliczne zamknięcie rewolucyjnej epoki, którą przeszła cała zachodnia cywilizacja w XX stuleciu. Miasto, które w latach największej świetności (około 1950 r.) liczyło 1,850 mln mieszkańców, przestało spłacać długi wierzycielom. Jego finanse są w kompletnej ruinie, podobnie jak wszystkie służby publiczne, zaś wskaźnik przestępczości bije rekordy i jest najwyższy w USA. Na szczęście coraz mniej osób doświadcza skutków tej katastrofy, bo Detroit błyskawicznie się wyludnia – mieszka tam już zaledwie 700 tys. ludzi (jak podaje Wikipedia, 83% to Afroamerykanie). Jak by tego było mało, nieco wcześniej, 1 czerwca 2009 roku największy rywal Forda (również z Detroit), koncern General Motors ogłosił bankructwo i przeszedł w stan upadłości; został wykupiony przez Departament Skarbu USA i od tego czasu prowadzi działalność jako General Motors Company.

Ford-Logo-Evolution

Detroit umiera w 150. rocznicę urodzin Henry’ego Forda, głównego twórcy dobrobytu niegdyś jednego z przemysłowych centrów świata. A także 100 lat po tym, jak półmilionowe Detroit zaczęło się piąć na szczyty potęgi za sprawą nowych metod produkcji wprowadzonych przez Ford Motor Company. Tamten przewrót technologiczny najpierw odmienił życie robotników, później przyniósł narodziny społeczeństwa konsumpcyjnego, by na koniec udowodnić, że postęp wcale nie oznacza większej wolności dla każdego.

Powszechna dostępność aut Forda zrewolucjonizowała układy społeczne w Stanach Zjednoczonych, umożliwiając zasiedlanie przedmieść wielkich miast jak Nowy Jork czy Detroit, jak też zasiedlanie zapomnianych terenów jak Floryda (po huraganie w Miami Beach w 1926 r.). Ford wpłynął też na układy ekonomiczne USA (kredyty na auta). Źródło: Wikipedia

Potrzeba matką wynalazku

Ford-Quadricycle-1896Ludzie, którzy pierwszy raz spotykali Henry’ego Forda, zazwyczaj postrzegali go jako nieśmiałego człowieka, zupełnie niepotrafiącego wykłócać się o własne racje i jak ognia unikającego sporów. Jednak musieliby natychmiast zmienić zdanie, gdyby przypadkiem przechodzili Bagley Street w Detroit nocą 4 czerwca 1896 r. Wówczas zobaczyliby, jak Henry Ford z zapamiętaniem rozwala siekierą ścianę wynajętego garażu, żeby chwilę później wyjechać przez wybity otwór na przejażdżkę pierwszym zbudowanym przez siebie samochodem. Wiele lat później chwalił się w wywiadach prasowych, że skoro przez siedem lat budował automobil, to zbyt wąska brama wyjazdowa nie mogła go już powstrzymać.

Podobnie rzecz się miała z wszelkimi innymi problemami i przeciwnościami losu. Ilekroć musiał się z jakimś mierzyć, tak długo i uparcie szukał rozwiązania, aż w końcu znajdował najlepsze. Przy czym Ford posiadał bezcenną umiejętność korzystania z wiedzy i talentów innych ludzi. Gdy w połowie czerwca 1903 r. wspólnie z Alexandrem Y. Malcomsonem, Jamesem J. Couzensem i Johnem S. Grayem zakładał Ford Motor Company, po drogach w USA jeździło zaledwie 70 tys. samochodów. Automobile stanowiły luksusową nowość, na którą było stać nielicznych. Najtańsze modele kosztowały ponad tysiąc dolarów, gdy tymczasem robotnik zarabiał średnio 300 dolarów rocznie, a urzędnicy i wykwalifikowani pracownicy biur ok. 800 $. Trudno więc było marzyć o sprzedaniu dużej liczby aut. Ale Henry Ford uznał, że warto spróbować skonstruować samochód na kieszeń przeciętnego Amerykanina. Choć wcale nie przedstawiało się to prosto, ponieważ chodziło o bardzo skomplikowaną maszynę, składaną ręcznie przez zespoły mechaników, co trwało wiele dni. Aby obniżyć cenę, Ford musiał znaleźć sposób redukcji wszystkich kosztów. W 1905 r. nakazał swoim dwóm wybijającym się konstruktorom Charlesowi Sorensenowi i Josephowi Galambowi zaprojektowanie najprostszego i najtańszego auta. „Mr. Ford przekazywał nam swoje życzenia i pomysły, szkicując je kredą na tablicy. Wieczorem wpadał, aby zobaczyć, jak nam się pracuje” – wspominał Galamb. Przez dwa lata wspólnie obmyślali rozwiązania techniczne mające przybliżyć ich do upragnionego celu. Uważnie śledzili też poczynania konkurencji, kupując po cichu wozy dla najmniej zamożnych klientów: renaulta, oldsmobile i cadillaca. Ford rozbierał je na części i analizował, czy jakiegoś rozwiązania nie warto skopiować. Wreszcie w 1908 r. zaprezentował światu swój model T, którego egzemplarz kosztował 850 dolarów.

Ford-T-1908-Tin-Lizzie-$850

Mimo dewizy Henry’ego Forda z 1914 roku: „możesz otrzymać samochód w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny” model T bił rekordy powodzenia – wyprodukowano go w liczbie ponad 15 milionów egzemplarzy. W kategorii samochodów o jednorodnej, niezmienianej konstrukcji, po roku 1945 lepiej sprzedawał się tylko niemiecki Volkswagen Typ 1 (zwany później też Beetle, Garbus) Ferdinanda Porsche.

Najtańsze na rynku auto ważyło zaledwie 540 kg, lecz potrafiło się rozpędzić do prędkości 65 km/h i znakomicie radziło sobie na polnych drogach dzięki swojemu wysokiemu zawieszeniu. Szybko więc stało się marzeniem mieszkańców małych miasteczek. Pierwsze 10 000 sztuk sprzedało się na pniu, co oznaczało wzrost obrotów w firmie o ponad 60%. Ten sukces jednak nie zaspokoił ambicji wynalazcy. Przez następne dwa lata z obsesyjnym uporem szukał sposobów na dalsze obniżenie kosztów produkcji. Najpierw doszedł do wniosku, że należy wytwarzać tylko jeden rodzaj podwozia, na którym będą montowane różne modele nadwozia. Potem uznał, że musi się skupić na produkcji jedynie Forda T. Pomimo tych wysiłków przegrywał walkę z bardzo groźnym konkurentem.

Jego sąsiad, William C. Durant swój koncern samochodowy General Motors rozbudowywał w najprostszy sposób – przejmując inne firmy. W krótkim czasie wchłonął marki Oldsmobile i Cadillaca, skupiając w swoim ręku jedną piątą rynku. Fabryki General Motors zatrudniały 14 tys. robotników, gdy Ford Motor Company zaledwie 2 tysiące. Wreszcie, kiedy Henry Ford zawitał do Nowego Jorku, Durant postawił ultimatum. Dawał 8 milionów dolarów za akcje przedsiębiorstwa konkurenta lub groził wyeliminowaniem z rynku. Propozycja przedstawiała się intratnie i wynalazca się zgodził, pod warunkiem, że otrzyma całość sumy w złocie. Durant zaproponował dwa miliony w złocie, a resztę w akcjach General Motors, i wówczas Ford zerwał negocjacje. Postanowił nie poddawać się, tylko walczyć do końca.

Taśma zmienia wszystko

Stawienie czoła General Motors wymagało czegoś więcej niż tylko posiadania w sprzedaży Forda T. Ta maszyna musiała stać się śmiesznie tania i powstawać w ogromnych ilościach. Skoro jej samej już nie dawało się bardziej uprościć, należało zrewolucjonizować sposób produkcji. Dotąd mechanicy Forda budowali samochód w systemie brygadowym. Na fabrycznej hali rozstawiano płyty podłogowe, a kilkuosobowe brygady, nazwane od wykonywanych czynności: „silnikowa”, „podwoziowa”, „elektryczna” itp., wędrowały pomiędzy stanowiskami, montując określone części. Niezadowolony ze ślamazarności takiej pracy wynalazca, wbrew opinii swojego wspólnika Couzensa (pozostali wspólnicy wycofali się z interesu), zatrudnił genialnego samouka Waltera Flandersa. Specjalizował się on w organizowaniu produkcji maszynowej, acz głównie obrabiarek. Za objęcie stanowiska kierownika produkcji w Ford Motor Company otrzymał pensję 7,5 tys. dol. rocznie plus obietnicę nagrody w wysokości 10 tysięcy dolarów, jeśli ciągu roku fabryka zmontuje 10 000 aut.

Z inicjatywy Flandersa kupiono ponad 13 hektarów ziemi pod Detroit w Highland Park i postawiono tam nowe hale, dobrze nasłonecznione i przewiewne. Inwestycja okazała się tak kosztowna, iż William Durant oraz inni konkurenci byli pewni, że fabryka Forda wkrótce zbankrutuje. W prasie stawiano nawet pytanie, kiedy to nastąpi. „A pytano dlatego, że nikomu nie mieściło się w głowie, iż uporałem się z kosztami dzięki przestrzeganiu prostej zasady, która innym wydawała się tajemnicą. Aby spłacić grunty i budowę zakładów, w latach 1909-1910 podniosłem nieco ceny” – zapisał w swojej autobiografii Henry Ford. Tym sposobem inwestycję sfinansowali mu konsumenci. W nowych halach natychmiast rozpoczęto eksperymenty z organizacją produkcji. Walter Flanders zainstalował na stałe w określonych miejscach jednakowe urządzenia do obróbki metalu. Tworząc tzw. oazy: frezarek, wiertarek czy obrabiarek. Wykonywały one powtarzalne czynności na poszczególnych częściach mechanicznych, które przenoszono między oazami.

Ford-T-Trolley

Linia montażowa w fabryce Ford Motor Company.

Kolejny pomysł polegał na utworzeniu równoległych linii obróbczych i usprawnieniu przemieszczania podzespołów między nimi. Na początek zainstalowano system pochylni. Robotnik wykonywał swoją czynność, przesuwał część do pochylni, by zsuwała się ona do kolejnego stanowiska. Podzespoły powstawały coraz szybciej. „Wreszcie – jak odnotował Ford w swojej autobiografii – 1 kwietnia 1913 r. po raz pierwszy użyliśmy pasa transmisyjnego przy montażu. Wypróbowaliśmy go, składając nasze magneto przy kole zamachowym”. Po czym dodawał: „Zdaje mi się, że była to pierwsza taśma montażowa, którą zastosowano. Pomysł był wzorowany na trolleyu, którego używają w przemyśle mięsnym w Chicago przy rozbiorze wołowych półtusz”. Chodziło o sznur, na którym podwieszano tusze i ciągnięto między stanowiskami rzeźników. Nadal jednak końcowe składanie samochodu trwało zbyt długo.

Latem 1913 r. jeden Ford T powstawał w 12 godzin i 28 minut. Nikt też nie miał pomysłu, jak poprawić ten wynik. Aż pewnego dnia Edsel Ford przyprowadził do rodziców na obiad Clarence’a Avery’ego, swojego wykładowcę z Detroit University School. Nauczyciel, mimo iż był niewiele starszy od syna Forda, zaimponował ojcu bystrym umysłem. Po jednej rozmowie wynalazca zaproponował mu stanowisko asystenta Sorensena, licząc na to, że spojrzenie kogoś z zewnątrz w końcu przyniesie przełom. Instynkt go nie zawiódł. Już w sierpniu 1913 r. Avery i jego pomocnicy połączyli w hali kilka podwozi grubą liną, a wzdłuż prostej rozmieszczono stanowiska montażowe. „Wypróbowaliśmy sposób ciągnięcia podwozia za pomocą liny i windy na odległość 25 stóp. Sześciu zestawiaczy jechało z podwoziem i podejmowało części ze stosów umieszczonych wzdłuż przejazdu” – zapisał Henry Ford, zupełnie pomijając w swoich wspomnieniach nazwisko wynalazcy, a całą chwałę zachowując dla siebie. Tego dnia jeden model T zmontowano w czasie 5 godzin i 50 minut. Światowy przemysł stawał u progu rewolucji – i nie tylko przemysł.

10 największych producentów Samochodów na Świecie (1960-2013)

Źródło danych mapy: Międzynarodowa Organizacja Producentów Pojazdów Samochodowych, OICA

12

O Autorze

 > John Lennon „Imagine”: Imagine there’s no Countries... Imagine no Possession... Nothing to Kill or Die For... And no Religion too... No Need for Greed or Hunger... A Brotherhood of Man... (Niestety, John, dziś żyjemy w innym świecie. Twoje idee, lepsze czy gorsze, zostały wypaczone). Mahatma Gandhi: Na początku cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Następnie z tobą walczą. W końcu wygrywasz • Siedem grzechów społecznych: polityka bez zasad, bogactwo bez pracy, przyjemność bez sumienia, wiedza bez osobowości, wiara bez poświęcenia, nauka bez człowieczeństwa oraz handel bez moralności • Religie to różne drogi prowadzące do tego samego celu. Jakaż to jest różnica, którą z nich wybierzemy? Jaki cel więc mają te kłótnie między nami? • Słabi nigdy nie potrafią przebaczać. Przebaczenie jest cnotą silnych • Jakże wielkiej daniny grzechu i błędów wymaga od człowieka bogactwo i władza • Nie znam większego grzechu niż uciskanie słabszych w imieniu Boga • Jest wiele powodów, dla których mogę być przygotowany na śmierć, ale nie ma żadnego, dla którego gotów byłbym zabić. Albert Einstein: Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw • Gdy miałem dwadzieścia lat, myślałem tylko o kochaniu. Lecz później kochałem już tylko myśleć • Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej istnieją jednak pewne wątpliwości • Nauka bez religii jest kaleka, religia bez nauki jest ślepa • Jestem bardzo głęboko religijnym niewierzącym • Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego dzisiejszej formie jest, moim zdaniem, prawdziwym źródłem zła • Wszyscy wokół wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia taki, który o tym nie wie, i on właśnie to coś robi • Nie wiem, jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi.



SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Pogoda

Warszawa
Częściowo pochmurno
20°C
Ciśnienie: 1000 mb
Wilgotność: 93%
Prędkość wiatru: 3 m/s NE
Prognoza: 2017-06-28
dzień
Częsciowo słonecznie, burze
28°C
noc
Częściowo pochmurno, burze
19°C
 

Teleskop Hubble'a