2016-11-18
Kategoria: Cywilizacja

Historia ludzkiego głodu. Wstydliwa karta cywilizacji

roberto-bompiani-1887-a-roman-feast

Roberto Bompiani, malarz włoski – A Roman Feast (Rzymska uczta). Obraz powstał ok. roku 1887.

3

Od początków cywilizacji głód był jedną z najpotężniejszych broni, ekstremalną formą sprawowania władzy – zmuszał do kapitulacji miasto, któremu odcięto zaopatrzenie, pozwalał zyskać przychylność albo zrozumienie u ludności, której oszczędzono głodu dzięki rozdawnictwu żywności. Okazywał się skuteczny w wielu innych sytuacjach.

Stanowił zagrożenie, bo nigdy nie przestał być obecny. Głód i możliwość jego wystąpienia były przez tysiąclecia zwyczajnym tłem życia.

Można podejrzewać – i wiele razy zostało to potwierdzone – że w pewnym stadium głód potrafi rozłożyć każdą społeczność, zniszczyć każdą solidarność, pozrywać wszelkie więzy. Historia plemienia Ików nabrała takiego rozgłosu, że trafiła, w postaci sztuki, na deski teatru, przedstawiona przez Petera Brooka.

Ikowie byli plemieniem łowców-zbieraczy z północy Ugandy, których rząd wygnał z ich terenów łowieckich i skazał na głodowanie. Ich losy stały się wówczas przerysowaną metaforą, inscenizacją najgorszego, co głód może uczynić z jakimś ludem. Ikowie nie mieli właściwie co jeść i uznali, że nie mogą pozwolić sobie na luksus dzielenia się pożywieniem. Ich formą walki ze skrajnym głodem był skrajny indywidualizm. Dosłownie: ratuj się, kto może. Trzyletnie dzieci, porzucane przez rodziców, łączyły się w dziecięce bandy, szukając możliwości przetrwania i zdobywając żywność przez obrabowywanie kogo się da, przede wszystkim ludzi najstarszych i najbardziej bezbronnych, osłabionych głodem.

Jeśli dożyły ośmiu lat, przyłączały się do innej bandy, jeszcze bardziej bezwzględnej – wyrostków poniżej trzynastego roku życia. Ci grasowali razem, by, osiągnąwszy wiek młodzieńczy, zacząć walczyć o przeżycie na własną rękę, każdy absolutnie sam. I często w takim osamotnieniu umierali, bo jeśli nie udało im się zdobyć czegoś do jedzenia, nie mogli liczyć na niczyją pomoc. Nikt nie ofiarowywał im jedzenia – pisał Colin Turnbull, antropolog brytyjski, który ich badał – bo nie ofiarowywał w ogóle niczego, nawet współczucia; widok członka rodziny czy sąsiada umierającego z głodu gdzieś pod drzewem nie zasługiwał na uwagę. Chyba że można było mu coś wyszarpnąć.

W znakomitej książce zatytułowanej Hunger. An Unnatural History (Głód. Historia nienaturalna) Sharman Apt Russell opisuje, zaobserwowane przez Roberta Dirksa, trzy fazy pojawiające się kolejno w obliczu groźby głodu.

„Na początku ludzie zauważają niebezpieczeństwo i podnoszą ogólny alarm. Stają się podnieceni i bardziej towarzyscy. Chętniej dzielą się z innymi i organizują na przykład darmowe posiłki. Przemieszczają się. Narastają emocje. Pojawia się drażliwość i złość, niepokój, polityczne zamieszki, szabrownictwo. Może być obserwowany wzrost religijności, pobożności, mistycyzm.

W drugim etapie opór skierowany jest przeciwko samemu głodowi, a nie jego przyczynie. Ludzie oszczędzają siły, zamiast je wydatkować. Stają się mniej towarzyscy, nakierowują działania na zdobycie pokarmu. Małe zamknięte grupy takie jak rodziny zapewniają największe szanse przetrwania. Przyjaciele i dalsi krewni zostają często odsunięci. Ludzie często kradną. Zorganizowane akcje polityczne cichną, choć pojawiają się sporadyczne wybuchy agresji i przemocy. W owym okresie społecznej niestabilności obywatele z większą ufnością zwracają się ku władzy. (…)

Ostatni etap to upadek jakiegokolwiek odruchu współdziałania, nawet pomiędzy członkami tej samej rodziny. Zjawisko to może następować stopniowo. Najpierw ofiarą padają najstarsi, potem małe dzieci. Ludzie stają się fizycznie i psychicznie wyczerpani, godzinami siedzą, wpatrują się w milczeniu w przestrzeń. (…)

Jak napisał Dirks: Katastrofy wyzwalają w człowieku to, co najgorsze, i to, co najlepsze, zwielokrotniają to, co posiada w sobie1 .

Głód był tym, co już istniało.

food-sandwich-ham

„W tym roku wielki głód przyszedł na całą prawie Galię. Wielu mianowicie piekło chleb z nasion winogron, kwiecia leszczyny, niektórzy też z wysuszonych i na proszek startych korzeni paproci, z niewielką domieszką mąki. Wielu także ścinało zielone zasiewy i postępowało podobnie. Było nadto wielu takich, którzy nie mieli nic mąki. Zbierali oni różne zioła i jedli je. Popuchli od nich wszakże i poumierali” 2 – pisał Grzegorz z Tours, wyniesiony później na ołtarze, w swojej Historii Franków z VI wieku.

Głód stanowił cząstkę życia tak samo jak sen, cudzołóstwo, śmierć, rodzina; trwał z uporczywością tego, co naturalne, z siłą rzeczy istniejących ponad wszelką wątpliwość. Średniowieczny Zachód był światem obleganym przez głód. Załamanie się rzymskich struktur administracyjnych oraz handlu, spadek liczby ludności, zarzucenie technik uprawy roli, wszystko to spowodowało znaczne obniżenie poziomu produkcji i ograniczyło obieg żywności.

W świecie, w którym każda okolica musiała wyżywić się sama, a komunikacja i transport stanowiły rzadki luksus, wystarczyło, że w jakimś regionie zapanował nieurodzaj – z powodu chorób, suszy, wojny, rabunku bezwzględnego pana – by jego mieszkańcy tysiącami umierali z głodu.

Nie było państw, które by cokolwiek rozdzielały; Kościół zajmował się tym z rzadka – o wiele skuteczniej potrafił wykazać rację, logikę głodu, usprawiedliwić go. W świecie rządzonym przez wszechmogącego Boga ktoś mógłby się zastanawiać, dlaczego brakuje jedzenia, dlaczego Bóg nie zadba o jego wystarczającą ilość. Odpowiedź chrześcijaństwa brzmiała: głód jest sprawiedliwą karą dla tych, którzy w jakikolwiek sposób obrazili Boga.

Czasem ów Bóg w swej wielkoduszności pozwalał, aby jego kapłani nieśli pomoc wychudzonym zabłąkanym owieczkom. W ikonografii średniowiecznej głodujący przedstawiani byli jednak jako ostrzeżenie dla wierzących: oto, co cię czeka, jeśli nie zaakceptujesz mojego autorytetu, moich reguł, mojej władzy, jeśli nie będziesz wypełniać moich poleceń. Otaczało ich nie współczucie czy sympatia, lecz wzgarda, budzili lęk, mieli pokazywać, do czego może doprowadzić niemoralność, gnuśność, folgowanie grzechowi.

Ich los stanowił przestrogę, ostrzeżenie.

Pewne systemy działają lepiej niż inne, ale żadna ideologia nie obejdzie się bez przekonania głodujących, że dzieje im się tak z ich winy, ich winy, ich bardzo wielkiej winy.

W tamtej epoce w rejonach największego dostatku rozprzestrzeniły się państwa islamskie, zajmując większą część północnej Afryki, południe Europy, Bliski Wschód, centrum Azji. Dzięki wprowadzeniu nowej techniki trójpolówki, systemom irygacji, młynom, uprawie pochodzących z różnych stron roślin, takich jak trzcina cukrowa, ryż, banany, cytrusy, bakłażany, kokosy, melony, produkcja rolna ożywiła się do tego stopnia, że można było zaspokoić potrzeby największych ówczesnych miast, jak Bagdad i Kordoba, które liczyły niemal milion mieszkańców – gdy, dla przykładu, Londyn liczył w tamtym czasie 10 tysięcy i konsumował niewiele.

„Kiedy zabrakło już zwierząt do jedzenia, ludzie, nękani głodem, żywili się padliną i innymi odpadkami. Niektórzy próbowali zaspokoić głód, zjadając korzonki i rośliny wodne, ale na próżno: karzący gniew Boga ścigał ich dalej. (…) Przez trzy lata ziemia była tak nasiąknięta nieustannie padającymi deszczami, że nie dawało się wyorać jednej skiby; przez trzy lata głód pustoszył ziemię.

O, biada: z powodu furii głodu ludzie zaczęli jeść ciało ludzkie. Podróżnych napadali silniejsi, odcinali im członki, piekli je i zjadali. Częstokroć tym, którzy uszli przed głodem i prosili o nocleg, gospodarz ucinał głowę, żeby zjeść ciało. Byli tacy, którzy zwabiali dziecko w odludne miejsce, pokazując mu owoc czy jajko, tam zaś zabijali je i zjadali. W wielu miejscach ciała zmarłych wykopywano, żeby nasycić głód. Szaleństwo przyjęło takie rozmiary, że biegające wolno zwierzęta mniej były zagrożone niźli ludzie. Powszechne stało się zjadanie mięsa ludzkiego, uwięziono zatem pewnego człeka, który sprzedawał pieczeń ludzką, jako rzekomo zwierzęcą, na rynku w Tournus. Zatrzymano go, a nie wyparł się haniebnej zbrodni. Został przywiązany do słupa i spalony. Wówczas tej samej nocy kto inny poszedł odkopać ciało, zjadł je i także skończył na stosie” – opowiada mnich benedyktyński Raoul Glaber w Historiae, swojej sławnej kronice klęsk głodu w Europie Zachodniej w latach 1031-1033.

Kanibalizm należał do zjawisk – mówiąc oględnie – niecodziennych, głód – nie. W ciągu tysiąca lat po upadku cesarstwa rzymskiego nie było dekady, żeby przynajmniej jakiś jeden region Europy nie został dotknięty klęską straszliwego głodu.

Prawdziwa klęska zdarzała się jednak sporadycznie; zwykłym stanem był głód jako nieustające zagrożenie, horyzont życia codziennego.

hunger-famine-starvation-malnutrition

1234

O Autorze

 > 

John Lennon „Imagine”: Imagine there’s no Countries… Imagine no Possession… Nothing to Kill or Die For… And no Religion too… No Need for Greed or Hunger… A Brotherhood of Man… (Niestety, John, dziś żyjemy w innym świecie. Twoje idee, lepsze czy gorsze, zostały wypaczone). Mahatma Gandhi: Na początku cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Następnie z tobą walczą. W końcu wygrywasz • Siedem grzechów społecznych: polityka bez zasad, bogactwo bez pracy, przyjemność bez sumienia, wiedza bez osobowości, wiara bez poświęcenia, nauka bez człowieczeństwa oraz handel bez moralności • Religie to różne drogi prowadzące do tego samego celu. Jakaż to jest różnica, którą z nich wybierzemy? Jaki cel więc mają te kłótnie między nami? • Słabi nigdy nie potrafią przebaczać. Przebaczenie jest cnotą silnych • Jakże wielkiej daniny grzechu i błędów wymaga od człowieka bogactwo i władza • Nie znam większego grzechu niż uciskanie słabszych w imieniu Boga • Jest wiele powodów, dla których mogę być przygotowany na śmierć, ale nie ma żadnego, dla którego gotów byłbym zabić. Albert Einstein: Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw • Gdy miałem dwadzieścia lat, myślałem tylko o kochaniu. Lecz później kochałem już tylko myśleć • Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej istnieją jednak pewne wątpliwości • Nauka bez religii jest kaleka, religia bez nauki jest ślepa • Jestem bardzo głęboko religijnym niewierzącym • Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego dzisiejszej formie jest, moim zdaniem, prawdziwym źródłem zła • Wszyscy wokół wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia taki, który o tym nie wie, i on właśnie to coś robi • Nie wiem, jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi.



Ruch Lotniczy nad Ziemią 24H

Artykuły w Kategoriach:

Poznaj Chiny

Pogoda

Warszawa
2017-12-17, 12:55
Przeważnie pochmurnie
3°C
Odczuwalna: 4°C
Ciśnienie: 1020 mb
Wilgotność: 80%
Wiatr: 1 m/s WSW
Prognoza: 2017-12-17
dzień
Gwałtowne deszcze
2°C
noc
Częściowo pochmurno
-3°C
 

Teleskop Hubble'a