2016-12-27
Autor: nTIMES

Wojna kultur? Powrót chrześcijaństwa i odrodzenie islamu

W świecie, jaki nastał, znaczenia nabierają symbole kulturowej tożsamości, takie jak krzyże, półksiężyce, a nawet nakrycia głowy. Liczy się kultura, a kulturowa tożsamość jest tym, co dla większości społeczeństw ma najważniejsze znaczenie – pisze amerykański politolog Samuel P. Huntington w słynnej książce „Zderzenie Cywilizacji”. Oto jej fragment.

Czytelniku: aby w pełni zrozumieć to, co się dzieje we współczesnym świecie, szczególnie na styku naszej cywilizacji Zachodu z kulturą muzułmańską, warto poznać tę wyjątkową książkę. Rozdział „Krwawe granice islamu” uznano za rasistowski (!), a autora spotkała ostra krytyka. Elity nie pierwszy raz się mylą? Zapraszamy.

Następuje zmiana układu sił między cywilizacjami: wpływy Zachodu słabną, cywilizacje azjatyckie rosną w siłę ekonomiczną, militarną i polityczną, w świecie islamu ma miejsce demograficzna eksplozja, destabilizująca kraje muzułmańskie i sąsiednie, cywilizacje niezachodnie potwierdzają na nowo wartość swoich kultur. Wyłania się ład światowy oparty na cywilizacjach: kraje o zbliżonych cechach kulturowych współpracują ze sobą, próby przenoszenia społeczeństw z jednej cywilizacji do drugiej kończą się niepowodzeniem. Uniwersalistyczne aspiracje Zachodu prowadzą do nasilających się konfliktów z innymi cywilizacjami. Najpoważniejsze są konflikty z islamem i Chinami. Na szczeblu lokalnym wojny pograniczne, głównie między muzułmanami i niemuzułmanami, powodują jednoczenie się krajów pokrewnych i grożą dalszą eskalacją.

Przetrwanie Zachodu zależy od tego, czy Amerykanie potwierdzą na nowo swoją zachodnią tożsamość, ludzie Zachodu pogodzą się z tym, że ich cywilizacja jest jedyna w swoim rodzaju, ale nie uniwersalna i zjednoczą się, by tchnąć w nią nowego ducha i uchronić przed wyzwaniami ze strony niezachodnich społeczeństw. Wielokulturowa Ameryka (czy Europa) traci sens, bo przestając być zachodnią, nie będzie już amerykańską (europejską). Przetrwanie Stanów Zjednoczonych i Zachodu wymaga odnowienia zachodniej tożsamości.

POTĘGA ZACHODU: DOMINACJA I SCHYŁEK

Potęga Zachodu w porównaniu z innymi cywilizacjami przedstawia się dwojako. Pierwszy obraz to przytłaczająca, triumfująca, totalna wręcz dominacja. Drugi obraz Zachodu bardzo się różni. Jest to obraz cywilizacji schyłkowej, której udział w światowej potędze politycznej, gospodarczej i militarnej względnie się zmniejsza w porównaniu z innymi cywilizacjami. Coraz bardziej jest zajęty własnymi problemami, jak powolny wzrost gospodarczy, stagnacja ludnościowa, bezrobocie, ogromne deficyty budżetów państw, zanik etyki pracy, niskie odsetki od oszczędności. W wielu państwach, ze Stanami Zjednoczonymi włącznie, dochodzi jeszcze do tego dezintegracja społeczna, narkomania i przestępczość. Nowym ośrodkiem potęgi ekonomicznej staje się w szybkim tempie Azja Wschodnia, tam również zaczynają się przesuwać centra potęgi militarnej i wpływów politycznych. Świat muzułmański staje się coraz bardziej wrogi Zachodowi. Szybko zanika gotowość innych społeczeństw do przyjmowania dyktatu Zachodu czy stosowania się do jego kazań. Tak samo słabnie zachodnia pewność siebie i chęć dominowania.

W układzie sił między cywilizacjami zachodzą stopniowe, nieuniknione i fundamentalne zmiany, a siła Zachodu w odniesieniu do innych cywilizacji będzie nadal słabnąć. Ze słabnięciem prymatu Zachodu znaczna część jego potęgi po prostu zaniknie, a reszta rozproszy się regionalnie między kilka głównych cywilizacji i państwa będące ich ośrodkami. Najbardziej rosną i będą rosnąć w siłę cywilizacje azjatyckie, Chiny zaś zajmują stopniowo pozycję państwa, które najprawdopodobniej stanie się głównym rywalem Zachodu we wpływie na losy świata. Te przemieszczenia w układzie sił między cywilizacjami prowadzą i nadal będą prowadzić do odrodzenia kulturowego niezachodnich społeczeństw i wzmożenia ich kulturowej asertywności, a także coraz powszechniejszego odrzucania kultury Zachodu.

ZDERZENIE CYWILIZACJI” (The clash of the civilisations) Samuela P. Huntingtona to, zdaniem Henry’ego Kissingera, jedna z najważniejszych książek, jakie ukazały się na świecie po zakończeniu zimnej wojny. Ta słynna publikacja, wydana 20 lat temu, w sposób wręcz „proroczy” opisuje współczesne nam dylematy kulturowe: m.in. przewidziała konfrontacyjną i dramatyczną relację cywilizacji zachodniej z kulturą islamu. Rzecz niezwykła, gdyż była ona wówczas zupełnie poprawna (!). Nasz Zachód (Europa, USA) miał się doskonale 1, atak Al-Ka’idy na WTC w Nowym Jorku miał nastąpić dopiero za 5 lat, Chiny dopiero raczkowały, a potężna Unia Europejska była marzeniem wielu Polaków. Ów „niepoprawny politycznie” bestseller był odpowiedzią na wydaną 4 lata wcześniej książkę zwolennika neoliberalizmu, Francisa Fukuyamy „Koniec historii” 2. „Zderzenie Cywilizacji” wzbudziło ożywioną debatę. Autor przez niektórych krytyków określany bywał jako ktoś w rodzaju „oszołoma”. A jednak to chyba jemu historia przyznaje rację. Oto fragment tej bezcennej (i, niestety, nie do kupienia) książki.

POWRÓT DO KORZENI: ODRADZANIE SIĘ KULTUR NIEZACHODNICH

Rozmieszczenie kultur na świecie odzwierciedla rozmieszczenie mocarstw. Na przestrzeni dziejów cywilizacja prawie zawsze wykorzystywała ich potęgę, by swoje wartości, zwyczaje i instytucje rozszerzyć na inne narody. Warunkiem powstania uniwersalnej kultury byłoby istnienie potęgi o zasięgu ogólnoświatowym. Potęga Rzymu stworzyła cywilizację bliską uniwersalnej na ograniczonym obszarze świata starożytności klasycznej. Potęga Zachodu w postaci kolonializmu europejskiego w XIX wieku i amerykańskiej hegemonii w wieku XX rozprzestrzeniła zachodnią kulturę na prawie cały współczesny świat. Kolonializm europejski się skończył, amerykańska hegemonia słabnie. W miarę umacniania się lokalnych, historycznie zakorzenionych obyczajów, języków, wierzeń i instytucji postępuje erozja zachodniej kultury. Dzięki modernizacji potęga krajów niezachodnich rośnie, co prowadzi do odrodzenia na całym świecie kultur niezachodnich 3.

W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych powrót do rodzimej tradycji był zjawiskiem codziennym w świecie niezachodnim. Odrodzenie islamu i „reislamizacja” to główne tematy na czasie w społeczeństwach muzułmańskich. Ich społeczeństwo mobilizuje się przeciw wykształconym na Zachodzie i spoglądającym w tamtą stronę swoim elitom.

Procesowi powrotu do korzeni sprzyja paradoks wynikający z natury demokracji: przyjęcie przez niezachodnie społeczeństwa zachodnich instytucji demokratycznych ożywia natywistyczne i antyzachodnie ruchy polityczne, umożliwiając im także sięgnięcie po władzę. Demokratyzacja wchodzi w konflikt z westernizacją, demokracja zaś taką już ma naturę, że prowadzi raczej do uzaściankowienia, a nie kosmopolityzacji. Politycy w krajach niezachodnich nie wygrywają wyborów przez demonstrowanie prozachodniej postawy. Walka wyborcza skłania ich natomiast do zbijania kapitału na hasłach, które w ich przekonaniu zdobędą największą popularność, a mają przeważnie charakter etniczny, nacjonalistyczny i religijny.

Jesteśmy świadkami „końca epoki postępu”, stojącej pod znakiem zrodzonych na Zachodzie ideologii. Wkraczamy w epokę, w której liczne i odmienne cywilizacje będą na siebie wzajemnie oddziaływać, rywalizować ze sobą, koegzystować i przystosowywać się do siebie 4. Ten globalny proces powrotu do korzeni przejawia się w ożywieniu religii, które ma miejsce w tak wielu rejonach świata, w sposób zaś najbardziej znamienny widać go w kulturalnym odrodzeniu ‒ dzięki swojemu gospodarczemu i demograficznemu dynamizmowi ‒ w Azji i krajach islamskich. Ale też i w słabnącej Europie.

LA REVANCHE DE DIEU – „ZEMSTA BOGA”

W pierwszej połowie XX wieku elity intelektualne zakładały, że modernizacja ekonomiczna i społeczna prowadzi do obumierania religii i zaniku jej znaczenia w życiu człowieka. Założenie to podzielali zarówno zwolennicy tej tendencji, jak i ci, którzy nad nią ubolewali. Świeccy modernizatorzy z wielką radością witali wypieranie przesądów, mitów, irracjonalności i rytuałów, tego fundamentu wszystkich religii, przez naukę, racjonalizm i pragmatyzm. Nowe społeczeństwo miało być tolerancyjne, racjonalne, pragmatyczne, postępowe, humanistyczne i świeckie. Zaniepokojeni konserwatyści przestrzegali przed straszliwymi konsekwencjami, jakie przyniesie jednostce i społeczeństwu zanik wierzeń i instytucji religijnych oraz zapewnianego przez religię moralnego przewodnictwa. Skończy się to anarchią, deprawacją, podkopie fundamenty cywilizowanego życia.

„Jeśli nie będziecie mieli Boga (a jest On zazdrosny), trzeba wam będzie oddawać hołd Hitlerowi lub Stalinowi” ‒ stwierdzał T.S. Eliot 5.

W drugiej połowie XX wieku okazało się, że owe nadzieje i obawy nie miały podstaw. Modernizacja ekonomiczna i społeczna przybrała skalę globalną, a jednocześnie na całym świecie nastąpiło odrodzenie religii. Ta „zemsta Boga”, la revanche de Dieu, jak określa to zjawisko Gilles Kepel, objęła wszystkie kontynenty, wszystkie cywilizacje i praktycznie wszystkie kraje. W połowie lat siedemdziesiątych, jak zauważa Kepel, odwrócił się trend zmierzający do sekularyzacji i dostosowania religii do sekularyzmu.

„Ukształtowała się nowa postawa religijna, która nie miała już na celu przystosowania się do świeckich wartości, lecz odrodzenie sacrum jako podstawy organizacji społeczeństwa ‒ przez zmianę tego społeczeństwa, gdyby zaszła taka konieczność. Postawa ta, wyrażająca się na bardzo wiele sposobów, opowiadała się za odejściem od modernizmu, który zawiódł. Jego niepowodzenia i zabrnięcie w ślepą uliczkę przypisywano odejściu od Boga. Nie mówiło się już o aggiornamento, lecz o ‚ponownej ewangelizacji Europy’, nie o modernizacji islamu, ale o ‚islamizowaniu nowoczesności’” 6.

Elementem owego odrodzenia religijnego była między innymi ekspansja niektórych religii, zdobywających nowych wyznawców w krajach, gdzie ich przedtem nie było. Przede wszystkim jednak odrodzenie polegało na tym, że ludzie wracali do tradycyjnych religii wyznawanych przez ich społeczności i nadawali im nowe znaczenie. Wielu wyznawców chrześcijaństwa, islamu, judaizmu, hinduizmu, buddyzmu i prawosławia, praktykujących dotąd od przypadku do przypadku, odkrywało na nowo znaczenie wiary i angażowało się w praktyki religijne. W obrębie wszystkich tych religii powstały ruchy fundamentalistyczne, walczące o oczyszczenie religijnych doktryn i instytucji, a także przekształcenie indywidualnych, społecznych i publicznych wzorców zachowania tak, by były zgodne z zasadami religii. Ruchy fundamentalistyczne mają gwałtowny charakter i mogą wywierać znaczący wpływ polityczny. Są jednak tylko falami na powierzchni o wiele rozleglejszego i głębszego przypływu uczuć religijnych, który nadaje inny wymiar życiu człowieka pod koniec XX wieku. Odrodzenie religijne obejmujące cały świat to proces, który daleko wykracza poza działalność fundamentalistycznych ekstremistów. W coraz to nowych społeczeństwach przejawia się w życiu codziennym i działaniu ludzi, uwzględniają go rządy w swoich przedsięwzięciach. W świeckim z natury konfucjanizmie odrodzenie kulturalne przybiera postać potwierdzania wartości azjatyckich, ale w innych częściach świata jego przejawem jest afirmacja wartości religijnych.

Jak zauważył George Weigel [amerykański pisarz katolicki], „desekularyzacja świata należy do najważniejszych faktów społecznych końca XX wieku” 7.

Wszechobecność i znaczenie religii przejawia się wyjątkowo wyraźnie w byłych państwach komunistycznych. Wypełniając próżnię, jaka powstała po załamaniu się ideologii, ruchy odrodzenia religijnego ogarnęły wszystkie te kraje, od Albanii po Wietnam. W Rosji nastąpił renesans prawosławia. W 1994 roku 30% Rosjan w wieku poniżej 25 lat oświadczyło, że odeszli od ateizmu i uwierzyli w Boga. W Moskwie liczba czynnych cerkwi wzrosła z 50 w 1988 roku do 250 w 1993 roku. Przywódcy polityczni zaczęli się z szacunkiem odnosić do religii, a rząd okazuje jej poparcie.

clash-of-civilizations-map

Wraz z odrodzeniem prawosławia w republikach słowiańskich, Azję Środkową objął renesans islamu. W 1989 roku było tam 160 czynnych meczetów i jedna medresa (muzułmański odpowiednik seminarium duchownego), na początku roku 1993 działało 10.000 meczetów i 10 medres. Choć w proces ten zaangażowane były fundamentalistyczne ruchy polityczne, choć był wspierany z zagranicy przez Arabię Saudyjską, Iran i Pakistan, mieliśmy przede wszystkim do czynienia z potężnym ruchem kulturalnym o szerokiej bazie społecznej 8.

Jak można wyjaśnić to odrodzenie religii w skali całego świata? W różnych krajach i kręgach kulturowych działały, rzecz jasna, rozmaite czynniki. Trudno się jednak spodziewać, by duża liczba rozmaitych przyczyn spowodowała jednocześnie podobne skutki w większości rejonów świata. Zjawisko globalne domaga się globalnego wyjaśnienia. Chociaż wiele zdarzeń zachodzących w poszczególnych krajach mogło mieć swoje specyficzne przyczyny, musiały tu również działać jakieś ogólne czynniki. A więc jakie?

Najbardziej oczywistą, rzucającą się w oczy i najsilniej działającą przyczyną globalnego odrodzenia religijnego jest ta sama, która, jak niegdyś przypuszczano, miała doprowadzić do śmierci religii. Chodzi o procesy społecznej, ekonomicznej i kulturalnej modernizacji, które w drugiej połowie XX wieku objęły cały świat. Tradycyjne podstawy określania tożsamości i autorytety chwieją się w posadach. Ludzie migrują ze wsi do miast, odrywają się od swoich korzeni, podejmują nową pracę albo jej nie znajdują. Kontaktują się z wielką liczbą obcych i wchodzą w całkiem nowe relacje. Potrzebują nowych źródeł tożsamości, nowych form stabilnej wspólnoty i nowych systemów nakazów moralnych, które dałyby im poczucie sensu życia i celowości. Potrzeby te zaspokaja religia, zarówno w dominującym, jak i fundamentalistycznym wydaniu.

Lee Kuan Yew, premier Singapuru, tak wyjaśnia zjawiska zachodzące w Azji Wschodniej: „Należymy do społeczeństw rolniczych, które zindustrializowały się w ciągu jednego lub dwóch pokoleń. To, co na Zachodzie trwało 200 lub więcej lat, tutaj zachodzi w ciągu lat 50 albo mniej. Proces ten został wtłoczony w bardzo ciasne ramy czasowe, pewne przemieszczenia i niedociągnięcia są więc nieuniknione. Gdy się spojrzy na szybko rozwijające się kraje, takie jak Korea, Tajlandia, Hongkong i Singapur, można dostrzec jedno rzucające się w oczy zjawisko: odrodzenie religii. Dawne obyczaje i wierzenia, jak kult przodków i szamanizm, przestały wystarczać. Istnieje zapotrzebowanie na jakieś wyższej natury wyjaśnienie celu życia człowieka ‒ dlaczego i po co tutaj jesteśmy. Wiąże się to z okresami silnego społecznego stresu” 9.

Rozum nie wystarcza ludziom do życia. Dopóki nie określą, kim właściwie są, nie mogą racjonalnie kalkulować i działać na rzecz własnych interesów. Polityka interesu zakłada istnienie tożsamości. W czasach przyspieszonych przemian społecznych rozpadają się ustalone dotąd tożsamości, trzeba znaleźć nową definicję własnego „ja” i stworzyć nową tożsamość. Ludziom, którzy czują potrzebę określenia „kim jestem” i „gdzie należę”, religia dostarcza przekonujących odpowiedzi, tworzy też małe wspólnoty społeczne na miejsce tych, które rozpadły się w trakcie urbanizacji.

Jak stwierdził Hasan al-Turabi [sudański ideolog Braci Muzułmańskich], „wszystkie religie dostarczają ludziom poczucia tożsamości i kierunku w życiu”.

Jednocześnie ludzie ponownie odkrywają albo tworzą nową tożsamość historyczną. Bez względu na swoje cele uniwersalistyczne, religie nadają ludziom tożsamość, wprowadzając podstawowe rozróżnienie między wierzącymi i niewierzącymi, między wyższą grupą „swoją” a odrębną i niższą grupą zewnętrzną 10.

Zdaniem Bernarda Lewisa 11, w świecie muzułmańskim „występuje, zwłaszcza w krytycznych sytuacjach, powtarzająca się tendencja do odnajdywania przez muzułmanów źródeł podstawowej tożsamości i lojalności we wspólnocie religijnej, czyli w organizmie stworzonym przez islam, nie zaś na podstawie kryteriów etnicznych czy terytorialnych”. Gilles Kepel podobnie podkreśla centralne znaczenie poszukiwania tożsamości: „Oddolna reislamizacja służy przede wszystkim odbudowaniu tożsamości w świecie, który utracił sens, pogrążył się w chaosie, stał się alienujący” 12. W Indiach „trwa proces budowania nowej hinduskiej tożsamości”, co jest odpowiedzią na napięcia i alienację będące skutkiem modernizacji 13. Odrodzenie religijne w Rosji bierze się z „namiętnego pragnienia tożsamości, którą może zapewnić tylko cerkiew prawosławna, jedyne nie przerwane ogniwo łączące Rosjan z ich tysiącletnią historią”. Z kolei w republikach muzułmańskich byłego ZSRR źródłem tego odrodzenia są „niezwykle silne aspiracje ludów Azji Środkowej do potwierdzenia tożsamości dławionej przez dziesiątki lat przez Moskwę” 14.

Ruchy fundamentalistyczne stanowią zwłaszcza „sposób na uporanie się z chaosem, utratą tożsamości, poczucia sensu oraz bezpiecznych struktur społecznych, spowodowanymi przez pospieszne wprowadzenie nowoczesnych wzorców społecznych i politycznych, sekularyzację, kult nauk ścisłych i rozwój ekonomiczny”.

William H. McNeill uważa, że „nie jest kwestią przypadku, że ruchy te działają w krajach, gdzie przeludnienie uniemożliwia większości populacji kontynuowanie tradycyjnego wiejskiego stylu życia, a oddziałujące z miast środki masowego przekazu, przenikając na wieś, zaczęły kwestionować odwieczny model życia chłopskiego” 15.

Ujmując rzecz bardziej ogólnie, odrodzenie religijne, jakiego widownią stał się cały świat, stanowi reakcję na sekularyzm, relatywizm moralny, egoistyczne pobłażanie sobie. Potwierdza takie wartości, jak porządek, dyscyplina, praca, pomoc wzajemna i ludzka solidarność. Grupy religijne zaspokajają społeczne potrzeby zaniedbane przez państwową biurokrację. Chodzi tu między innymi o opiekę zdrowotną, szpitale, przedszkola i szkoły, opiekę nad ludźmi starszymi, szybką pomoc w wypadku naturalnych i innych katastrof, pomoc i wsparcie społeczne w razie pogorszenia warunków materialnych. Załamanie się porządku i niepowodzenie społeczeństwa obywatelskiego tworzą próżnię, w którą wkraczają ugrupowania religijne, często o charakterze fundamentalistycznym 16.

Jeśli tradycyjnie dominujące wyznania nie zaspokajają emocjonalnych i społecznych potrzeb oderwanych od korzeni ludzi, czynią to inne religie, znacznie zwiększając liczbę swoich wyznawców oraz znaczenie religii w życiu społecznym i politycznym. Korea Południowa była zawsze krajem buddyjskim, w 1950 roku chrześcijanie stanowili może 1-3% populacji. Gdy kraj wkroczył w fazę przyspieszonego rozwoju gospodarczego, czemu towarzyszyła urbanizacja na szeroką skalę oraz zróżnicowanie zawodowe, okazało się, że buddyzm już nie wystarcza.

„Dla milionów ludzi, którzy napłynęli do miast oraz wielu, którzy pozostali na wsi, lecz w zmienionym krajobrazie, kontemplacyjny buddyzm z okresu, gdy Korea była krajem rolniczym, stracił swój urok. Chrześcijaństwo, z przesłaniem osobistego zbawienia i indywidualnego przeznaczenia, dawało w okresie zamieszania i zmian pewniejszą otuchę” 17.

W latach osiemdziesiątych chrześcijanie, głównie katolicy i prezbiterianie, stanowili już co najmniej 30% ludności Korei Południowej. Podobna zmiana zaszła w Ameryce Łacińskiej. Chrześcijaństwo, podobnie jak inne światowe religie, przeżywa odrodzenie będące wynikiem modernizacji.

religion-world

O Autorze

 > John Lennon „Imagine”: Imagine there’s no Countries... Imagine no Possession... Nothing to Kill or Die For... And no Religion too... No Need for Greed or Hunger... A Brotherhood of Man... (Niestety, John, dziś żyjemy w innym świecie. Twoje idee, lepsze czy gorsze, zostały wypaczone). Mahatma Gandhi: Na początku cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Następnie z tobą walczą. W końcu wygrywasz • Siedem grzechów społecznych: polityka bez zasad, bogactwo bez pracy, przyjemność bez sumienia, wiedza bez osobowości, wiara bez poświęcenia, nauka bez człowieczeństwa oraz handel bez moralności • Religie to różne drogi prowadzące do tego samego celu. Jakaż to jest różnica, którą z nich wybierzemy? Jaki cel więc mają te kłótnie między nami? • Słabi nigdy nie potrafią przebaczać. Przebaczenie jest cnotą silnych • Jakże wielkiej daniny grzechu i błędów wymaga od człowieka bogactwo i władza • Nie znam większego grzechu niż uciskanie słabszych w imieniu Boga • Jest wiele powodów, dla których mogę być przygotowany na śmierć, ale nie ma żadnego, dla którego gotów byłbym zabić. Albert Einstein: Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw • Gdy miałem dwadzieścia lat, myślałem tylko o kochaniu. Lecz później kochałem już tylko myśleć • Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej istnieją jednak pewne wątpliwości • Nauka bez religii jest kaleka, religia bez nauki jest ślepa • Jestem bardzo głęboko religijnym niewierzącym • Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego dzisiejszej formie jest, moim zdaniem, prawdziwym źródłem zła • Wszyscy wokół wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia taki, który o tym nie wie, i on właśnie to coś robi • Nie wiem, jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi.



Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Pogoda

Warszawa
Częściowo słonecznie
22°C
Ciśnienie: 1010 mb
Wilgotność: 68%
Prędkość wiatru: 7 m/s NW
Prognoza: 2017-06-23
dzień
Deszcz
23°C
noc
Przelotny deszcz
16°C
 

Teleskop Hubble'a